Obrazy olejne na sprzedaż.

wtorek, 10 września 2019

Cipronex. Ostrzeżenie i prośba.

Szanowni Państwoq

Moja nieobecności jest sowodowanda ciężka chorobą. Podczas pobytu w szpitalu poodano mi lek o o nazwie Cipronex. Niczego nieświadomy przyjmowałem ten bardzo silny chemioterapeutyk. W USA dawno ogłoszono skutki uboczne i dużą toksyczność. Bardzo duże i trwałe skutki uboczne. Lek powoduje wiotczenie mięśni, teraz ważę 70 kg, a było 80. Powoduje także uszkodzenia układu nerwowego. A także mogą wystąpić zaniki tkanki łącznej, neuropatie, problemy ze stawami, zaburzenia wzroku i zmiany osobowości na skutek niszczenia systemu nerwowego. U mnie wystepuje wiele z tych objawów, obecnie przez załamanie jestem w szpitalu i cierpinę na depresję.

Piszę to mając pełną świadomość, że moja sytuacja jest bardzo zła. Chciałbym swoim świadectwem ostrzec wszystkich przed przyjmowaniem tego chemioterapeutyku mylnie zwanym antybiotykiem. Przepisywany jest on np. na problemu urologiczne.

Jest to trucizna dla ludzkiego organizmu. W internecie można znależć mnóstwo relacji m.in na stronie "na każdy temat Cipronex".

Ludzie zostaja kalekami, nie są w stanie wrócić do życia.

Stanowczo przestrzegam przed braniem antybiotyku z grupy fluorochinolonów. 

Jednocześnie chciałbym prosić o modlitwę i wsparcie dla mnie. Gdyż moja sytuacja jest dramatyczna. Nie jestem już chyba w stanie sobie pomóc, żyję z dnia na dzień z dolegliwościami na tle neurologicznym i laryngologicznym. Bardzo pogorszył mi się wzrok, mam stale obniżony nastrój, stałe osłabienie, mięśnie sa słabe - jakby zanikły, czuje ciągle otępienie, bóle stawów i gardła. Ten antybiotyk dokonał zniszczeń silnie zadziałał na zdrowe organy 

Lekarze są bezradni, nie diagnozują moich dolegliwości.

Ja jestem coraz słabszy  i walczę o każdy dzień z dolegliwościami 

Jeśli znacie Państwo tego typu przypadek jako lekarz, rodzina czy znajomi - prosze o kontakt. Potrzebuję pomocy lekarza z otwartym umysłem, który nie będzie negował moich objawów.

To może być jedyną szansą. Pieniądze nie są dla mnie przeszkodą. Jestem gotów ratować  swoje ciało, bo mam rodzinę, psy i chcę żyć.

Jeszcze raz przestrzegam przed lekiem o nazwie  Cipronex.

Powinien on zniknąć z rynku. Mój przypadek może być szczególny, ale nie mam wątpliwości czytając polskie i zagraniczne źródła. Na ranę nogi przepisano mi lek o olbrzymi chyba skutkach ubocznych

Proszę o modlitwę i jeśli znajdzie się lekarz, zaznajomiony z takim wypadkiem, skłonny mi pomóc - błagam o kontakt. W komentarzu lub na maila.

Niech mój przypadek będzie przynajmniej świadectwem szkodliwości tego leku z grupy fluorochiblnolonów (CIPRONEX).

Przepraszam za prywatna wiadomość. Jestem w desperacji i robię wszystko. Szukam pomocy z każdej strony... 

Proszpę przekazujciete informacje, zanim więcej osób przyjmie ten lek. Skutki uboczne znacząco przewyższają korzyści terapeutyczne.

A może ktoś podejmie się diagnozy mojej osoby. Całe życie pomagam innym. Teraz ja szukam pomocy...

Wiem, że ten post jest szokujący i nie na miejscu. Ale ja szukam już pomocy wszędzie 

Dziekuję. Sebastian Talar

5 komentarzy:

  1. Wiadomośc jak najbardzej na miejscu. Wytrwałości, trzymaj się.
    Co udało mi się do tej pory znaleźć,
    http://urpl.gov.pl/pl/fluorochinolony-i-chinolony-stosowane-og%C3%B3lnoustrojowo-i-w-postaci-wziewnej-ryzyko-wyst%C4%85pienia
    Czyli notatka o przeciwskazaniach dotarła także do Polski. W pdf jest adres do zgłaszania przypadków niepożądanych. Można spróbować tam zadzwonić i poprosić przy okazji o kontakt do obytego w temacie lekarza. Po drugiej stronie powinien być człowiek, więc może akurat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie jestem w szpitalu. Dzięki za dobre słowo. Staram się wyjść z tego. Po wyjsciu spróbuję szukač pomocy gdzieś dalej... Każde dobre słowo jest dla mnie ważne.

      Usuń
  2. Od niedawana obserwuję Twojego bloga, gdyż zaczęłam malować ok pół roku temu. Dzielisz się tyloma istotnymi informacjami i ogromnym doświadczeniem. Bardzo, bardzo Ci dziękuję, że poświęcasz na to swój czas.
    Informacja o Twoim stanie zdrowia jest szokująca. Życzę Ci wytrwałości i wiele siły. Mam nadzieję, że szybko trafisz do dobrego lekarza, który zajmie się Twoim przypadkiem.
    Nie poddawaj się - nigdy nie wiesz, co przyniesie następny dzień.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie jestem w szpitalu. Chciałbym wyjść i robić to, co kocham. Bardo dziękuję za pozytywną energię.

      Usuń
  3. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia i powrót do malowania. Trzymanie kciuków to jedyne, co mogę zrobić, ale trzymam je mocno i ustawicznie. Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń