Obrazy olejne na sprzedaż.

wtorek, 12 lipca 2016

Kolor czarny w malarstwie olejnym. Używać czy nie?

Skąd te wątpliwości? 

Od razu powiem, że ja używam czerni. Konkretnie Ivory Black. Bardzo ją lubię - ze względu na lekko granatowy odcień. Niektórzy mówią, że ten kolor długo schnie. Owszem, nie oksyduje tak szybko, jak np. Umbra Palona, ale też nie wolniej, niż np. Ultramaryna. A jeśli używasz medium alkidowego, to schnie w 24h.

Ale nie zawsze tak było, gdyż kiedyś najciemniejszymi kolorami na mojej palecie były właśnie Umbra Palona i Ultramaryna. Jednak pewnego razu zacząłem malować z użyciem czerni i stwierdziłem, że... tego mi właśnie brakowało. Zwyczajnie brakowało mi tej najciemniejszej farby, gdyż brązy/granaty/ultramaryny często okazywały się za słabe.

Sebastian Talar www.sebastiantalar.com

Dlaczego niektórzy są przeciwni? 

Czerń nie jest zalecana z dwóch powodów. 

Po pierwsze - zanieczyszcza kolory i burzy tonację obrazu. Nadużywanie czerni prowadzi do tego, iż obraz zaczyna sprawiać wrażenie "brudnego". W języku angielskim określa się takie zjawisko "muddy color", bądź "muddy look". Zwłaszcza u początkujących malarzy, można się na 99% spodziewać, iż użycie czystej czerni skończy się katastrofą.

Jak tego uniknąć? No cóż, lepiej w sposób bezpieczny przyciemniać kolory brązami, np. Umbrą Paloną. 

Po drugie - czysty kolor czarny, nie jest spotykany w naturze. Z punktu widzenia fizyki, praktycznie nigdy go nie ma. Bo nic byśmy nie widzieli, prawda? Traktowanie każdego cienia na obrazie za pomocą czerni, sprawia, że te miejsca wyglądają nienaturalnie. Obraz zaczyna przypominać komiks. Zwłaszcza w pejzażu, takie miejsca, potraktowane czystą czernią - wyglądają jak dziury w obrazie. Oczywiście, to jest kwestia dyskusyjna, na ile jest to wina czerni, a na ile samego malarza? Jestem raczej skłonny twierdzić, że chodzi o ów czynnik ludzki.

Tak więc używać, czy nie używać? 

Wiele zależy od tego, co malujesz. Wiadomo, że np. malując słoneczne, pełne światła obrazy - prawie nie używasz czerni. Tak robili m.in impresjoniści. To oni zdecydowali się całkowicie usunąć czerń ze swoich palet. Z prostego powodu... W słoneczny, piękny jasny dzień - nigdzie nie zobaczysz czarnego koloru. Nawet cień rzucany przez drzewo lub dom, będzie raczej granatowy, ciemnoniebieski, ciemnofioletowy, ciemnobrunatny... etc. Ale na pewno... nie czarny.

5 komentarzy:

  1. Dziekuje:-) zaczęlam uzywac czerni i uzyskałam ciekawy odcien zieleni -ciekawe doswiadczenie:-) z innymi kolorami jeszcze nie eksperymentowalam

    OdpowiedzUsuń
  2. A bo to jest specyficzny rodzaj czerni. Ma taki lekko fioletowy odcień. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie polecam. Osobiście nie używam czarnej farby /prosto z tubki/ do malowania obrazów.
    Prawdą jest że brudzi*. Polecam tworzyć sobie czerń, mieszając kolory /np. choćby błękit paryski z lazurem alizarynowym ciemnym,łatwo też złamać go dodając inny kolor itd./
    ~Seba wspomniał o fiolecie. Fiolety /nawet jako choćby cienie/dają większy efekt głębi i to jest fakt.
    Tam gdzie używamy wspomnianych brudnych* kolorów, robimy to świadomie, a nie jako dzieło przypadku. Na marginesie, wg mnie... to jednak wyższa szkoła jazdy :) nie dla każdego.
    Absolutnie nie polecam go początkującym, a nawet w ogóle nie polecam :)
    U mnie tubki z czarna farbą, zwykle się nudzą :))
    do czasu, gdy dodam je łamiąc innym kolorem, do jakiegoś podkładu /podmalówki/ pod obraz.

    pozdrawiam
    miłego...

    BlindNiemy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłem także, że obrazy z dużą ilością czerni jest... trudniej sprzedać.

      Usuń
    2. Nie jest to regułą. Martwa natura w typie holenderskim, jest tego przykładem... i wiele innych. Sprzedaż, to już zupełnie inna para kaloszy :). Gdybyś wszystkie swoje obrazy rozdawał :)dowiedziałbyś się tak naprawdę, co komu się podoba. Zapewne Zostałbyś bez obrazów hehe. Trzeba robić swoje... i nie oglądać się.:)
      cóż powiedzieć :)

      pozdrawiam
      blindniemy

      Usuń