Obrazy olejne na sprzedaż.

poniedziałek, 4 maja 2015

Jak przywrócić pędzlom pierwotny kształt i ostry szpic? Jak odnowić stary pędzel?

www.sebastiantalar.com

Podstawowe zasady dbania i czyszczenia pędzli do malowania farbami olejnymi

Po jakimś czasie każdy pędzel traci swój oryginalny kształt i ostry szpic. Zwłaszcza miękkie pędzle syntetyczne. Wyjątek stanowią bardzo sztywne pędzle ze szczeciny.

Oczywiście wszystko zależy od tego, jak obchodzimy się z naszymi pędzlami. Dobrym nawykiem jest dokładne wypłukanie w rozpuszczalniku i umycie wodą z mydłem. Odstawienie terpentyny również pomoże naszym pędzlom, zwłaszcza tym z naturalnego włosia. Nie należy również zostawiać pędzli luzem w rozpuszczalniku, pozwalać aby zaschła na nich farba, ani zbyt intensywnie wycierać. Te zasady na pewno pomogą przedłużyć im życie.

Niestety po jakimś czasie i tak zaczną one przypominać małe, rozcapierzone miotły. Jak odnowić stary pędzel? Czy jest jakiś sposób?

Jak odnowić stary i zniszczony pędzel?

Istnieje kilka tricków. Mój sposób jest prosty, tani, bezpieczny i daje świetny efekt. Wpadłem na ten pomysł przypadkiem i nigdzie wcześniej o tym nie słyszałem. Jak to mówią, potrzeba matką wynalazków. Jedyne, co jest potrzebne, to guma do włosów. Im mocniejsza, tym lepsza! Oto cała tajemnica.

www.sebastiantalar.com

Po wypłukaniu i umyciu pędzla letnią wodą z mydłem, maczamy go w gumie i formujemy palcami. Guma do włosów jest całkowicie bezpieczna dla najdelikatniejszego włosia pędzla i świetnie utrzymuje pożądany kształt.

www.sebastiantalar.com

14 komentarzy:

  1. Żelatyna też daje fajne efekty :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki i również pozdrawiam! Dodam, że bardzo duże znaczenie ma płukanie i trzymanie pędzli - cały czas - w oleju lnianym. To naprawdę przedłuża "życie" pędzlom. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne! :D W koncu dam sobie rade z cienkimi pedzlami. Dzieki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak się ucieszyłem po znalezieniu tego wpisu na blogu! Mam coraz więcej pędzli, które posiadają odwrotność ostrego końca: włosie sterczy we wszystkich kierunkach świata. Od razu poleciałem do sklepu po gumę do włosów, wymyłem pędzel w ciepłej wodzie i mydle i z pomocą gumy uformowałem szpic. Nareszcie, myślałem, nie bede zmuszony kupować nowych pędzli po każdym większym obrazie.
    Niestety, ku mojej rozpaczy, po zamoczeniu pędzla w medium i nałożeniu farby olejnej, paru pociągnięciach po płótnie i wypłukaniu pędzla wyglądał dokładnie tak samo jak przed nałożeniem gumy... :( :(
    Pomocy! Co robię źle :(? Malowanie to moje hobby i nie mam żadnego wykształcenia w tym kierunku, może problem tkwi gdzieś indziej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten sposób działa wyśmienicie w przypadku naturalnego, delikatnego włosia. W przypadku syntetyków - słabiej. A w przypadku szczeciny - zupełnie nic nie daje. :)

    Zamocz pędzle na kilka dni w terpentynie albo eko-rozpuszczalniku. Wszystkie stare śmieci muszą odpaść od włosia. Potem wytrzyj i umyj dokładnie. I spróbuj ponownie. Może wtedy coś da.

    W przypadku płaskich pędzli, albo kocich języków - dobrze działa umycie pędzli i zepnięcie kawałkiem tektury i spinacza. Na drugi dzień są idealnie płaskie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, zrobie bardzo dziekuje za wskazówki :).
    Przy okazji gratuluje talentu i bloga, dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki! Tutaj napisałem coś więcej o pędzlach, jakich teraz używam. Tak się zastanawiam, czy nie otworzyć mini-sklepu, bo wciąż mnie ktoś pyta - gdzie je kupić. :)

    http://www.sebastiantalar.com/2016/08/pedzle-do-malowania-obrazow-olejnych.html

    Co prawda ja wciąż testuję i szukam nowych pędzli. To bzdura, że materiały nie mają znaczenia. Jeden pędzelek robi lepiej to, inny tamto... A malowanie szczegółów - tutaj już musisz mieć super-idealne narzędzie.

    No i nie liczyłbym, że uda się odratować wszystkie pędzle. Ale takie "miotły" też się przydają! Np. przy malowaniu trawy, liści, drzew...
    Mam kilka takich starych pędzli, kupionych w czasach liceum i całkiem często zdarza mi się ich użyć - właśnie przy pejzażach. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Da się jakoś odzyskać używalność starych zaschniętych pędzli, po paru latach:)?
    wymoczyć w tempertynie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Da się... :) Jak wyczyścić zaschniętą farbę na pędzlach?

    A ja muszę szybciej dodawać nowe artykuły do "Szkoły Malowania"... Żeby można je łatwiej znaleźć. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po jakim czasie można werniksować obraz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa miesiące przynajmniej, jeśli było to malowane z użyciem medium szybkoschnącego i warstwa farby jest cienka.

      Natomiast w przypadku grubej warstwy farby - potrafi to schnąć miesiącami...

      Nie ma jednego, ustalonego okresu czasu, po jakim można werniksować obraz. Jest wiele czynników od których to zależy. Np. czy była używana biel szybkoschnąca, czy były używane trudno-schnące kolory np. cerulean blue, jakie było medium, ile w nim było oleju, jakie są warunki w pomieszczeniu... i tak dalej, i tak dalej...

      Pozdrawiam S.T.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. hej mistrzowie, ja jestem chyba totalnie leniwy, kupiłem szczeciniaki renesansu 5 lat temu, i nie myłem ich ani razu w wodzie, po każdym seansie malarskim, a jest to zwykle napad nagłej furii, wsadzam je do werniksu z samą damarą i terpentyną, następnie wyciskam co się da lub płuczę w takim werniksie i odsączam papierem (serwetki, papier w rolkach, toaletowy nie rwący się itp, szmatek nie używam od 20 lat, takie pędzle umyte w werniksie z olejnej farby i wytarte ale bez przesady są dla mnie ok, a te kształt trzymają same już z 5 lat (dekatyzowane):), i u mnie nie brudzą następnej farby, farba sucha nie rozmywa się też przez tą damarę potem w werniksie, wsadzam je w tej damarze do tuby, na dnie jest gąbka z terpentyną aby były miękkie stale - jeśli chcę, lub bez terpentyny jeśli mają być twarde, tuba b. szczelna, i ją do lodówki, nawet z rok leżą czasem, i , jak je nagle wyjmę - szybko są gotowe do następnej pracy, wody nie znają, mam też stylonowe i inne, które myję co dziennie w wodzie z mydłem najlepszym - te muszą być bez niczego, szpachli nie muszę myć, przetarte olejem są czyste zawsze, ja co dzień zmieniam swoje fanaberie, apetyty i styl, ale gdy olejna furia nagle powraca - muszę mieć gotowe i natychmiast swoje narzędzia, no i raczej nie lubię ich myć, po seansie nie mam już zwykle siły na to - pozdrawiam - e'ryk maler

    OdpowiedzUsuń