Obrazy olejne na sprzedaż.

sobota, 20 września 2014

Gdzie kupić obraz? Krótki poradnik o nabywaniu oryginalnej sztuki przez internet.

Kilka słów o kupowaniu obrazów...

Z oczywistych przyczyn obserwuję ten rynek od jakiegoś czasu. Dlaczego więc nie napisać czegoś w rodzaju poradnika dla "zmęczonych" przeszukiwaniem internetu, w nadziei kupienia wymarzonego obrazu do salonu? :)

Wbrew pozorom jest sporo osób, które kupują obrazy. Nawet w Polsce "coś" zaczęło się dziać w tym względzie. Co ciekawe - ponoć 70% z ludzi kupujących obrazy, nabywa je za pomocą internetu. I nie ma się co dziwić, że nawet obrazy Edwarda Dwurnika, Tomka Sętowskiego, czy Rafała Olbińskiego - są dostępne do kupienia w sieci.

Oczywiście, nie ma lepszego miejsca na kupno obrazu, niż galeria. Fotografie obrazu, choćby nie wiem jak dobrze zrobione, nigdy nie oddadzą tego, co widzą nasze oczy, patrząc bezpośrednio na obraz. Rzeczy subtelne, precyzyjne detale, drobne niuanse kolorystyczne, ślady pędzla, pewna energia, jaką posiada obraz... W zdjęciach - po prostu zanika. 
Jest niestety problem - bardzo mało ludzi chodzi na wernisaże i do galerii. Dlatego też, galerie są najczęściej odwiedzane przez rasowych kolekcjonerów. Oni nabywają obrazy, często traktując je, jako inwestycję, bądź też lokatę kapitału. To jest wyższa półka...

Gdzie kupić obraz? Dlaczego internet?

Codziennie miliony osób kupują coś przez internet. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na ogromną możliwość wyboru. Żaden sklep stacjonarny, żadna galeria nie jest w stanie pomieścić takiej ilości obrazów. Poza tym - internet daje artyście wolność i niezależność. Zwłaszcza młodym artystom, warto pomóc stawiać pierwsze kroki. A kto wie? Artysta dzisiaj nieznany, jutro może stać się rozpoznawalny i ceny jego obrazów poszybują w górę...

Drugim kryterium jest cena. W internecie dużo łatwiej znajdziemy okazje. Ale jest jeszcze jeden ważny powód... Wchodząc do galerii musimy się liczyć z tym, że zapłacimy nie tylko artyście, ale także pośrednikowi. Czyli... właścicielom galerii. To zabawne, ale większość osób nie ma pojęcia, jak duże są marże nakładane przez galerie... Jest to min. 30%. Ale może być nawet 150%!

Dlaczego nie kupować obrazów na Allegro.pl ?

W sumie jest to pierwsze miejsce, jakie przychodzi do głowy chyba każdemu... Allegro.

Moim zdaniem, jeśli chodzi o sprzedaż obrazów, Allegro przypomina jeden wielki śmietnik. Każdy coś tam sobie wrzuca. Na hasło "obraz" w Allegro wyskakuje jakieś 1000 stron. Żeby nie było - przed chwilą sprawdziłem. Najczęściej są to wydruki cyfrowe bardzo wątpliwej jakości. Do tego cała masa obrazów typu "kwiatki w wazonie" malowanych szpachlą. Nierzadko też są to jakieś "bawarskie landszafty". Zapewne zbierane po targach staroci w Niemczech... Jest tego taka masa, taki nawał... że można oślepnąć, chcąc znaleźć coś ciekawego i oryginalnego.

Ja czasem wystawiam obrazy na Allegro. Możesz rzucić okiem, klikając poniższy obrazek. Ale jeśli mam być szczery, to coraz częściej maluję obrazy bezpośrednio na zamówienie. Od czasu, do czasu - robię różne promocje, więc warto zajrzeć. ;)

Zobacz moje promocyjne aukcje: "Wiosna 2017". Bez ceny minimalnej!

 Licytacje obrazów na Allegro...

Gdzie można kupić obraz najtaniej?

Zdecydowanie: w internecie! Wirtualnych galerii czy też stron zajmujących się pośrednictwem w sprzedaży sztuki jest bardzo dużo. Chociaż tylko niektóre są warte uwagi... W Polsce są to np.: haloart.pl lub touchofart.eu. Można tam znaleźć prace zarówno młodych, jak i najbardziej znanych malarzy. Owszem takie serwisy pobierają prowizję od artysty, ale jest to zdecydowanie mniej, niż w stacjonarnej galerii.

Anglojęzycznych serwisów, tego typu, jest cała masa. Wymienię tylko: etsy.com.

Wadą powyższych rozwiązań jest brak wyselekcjonowanej oferty. Tzn. obok wartościowej i oryginalnej sztuki, możesz znaleźć obrazy pozbawione wartości artystycznej, wtórne naśladownictwo i obrazy totalnie amatorskie. Tym nie mnie, są to chyba lepsze miejsca do sprzedaży obrazów, niż Allegro.

Dlaczego warto kupować obrazy bezpośrednio od artystów?

Oczywiście najkorzystniej jest kupować obrazy bezpośrednio od artystów. Internet bardzo się tutaj przydaje. Jest to idealne narzędzie dla artystów, którzy mogą bez żadnych kosztów promować swoje obrazy. Można założyć własną stronę, bloga czy choćby profil na Facebook'u. Reszta to kwestia cierpliwości i pracy oraz optymalizacji SEO.

Bardzo dużą inspiracja dla mnie jest Julian Merrow Smith, który prowadzi swoją stronę - sklep Postcard from Provance. W małej miejscowości, w Prowansji, maluje małe obrazy i wysyła je ludziom na całym świecie.

W USA takie kupowanie bezpośrednio od artystów to już nic dziwnego. Jest mnóstwo malarzy, którzy zarabiają na życie sprzedając swoje obrazy przez internet. Wykorzystują do tego swoje blogi, portale, Facebooka, Twittera, Ebay... a nawet Pinterest'a.

Oczywiście nie mówimy tutaj o wielkich nazwiskach i dziełach za setki tysięcy dolarów, ale o początkujących lub bardziej zaawansowanych malarzach, którzy w ten sposób mogą się rozwijać. A klienci mogą mieć fajny obraz, a nie wydruk w ramce. ;)

Kupuj prawdziwą sztukę, a nie wydruki!

Jeszcze raz zachęcam do kupowania obrazów, zwłaszcza od początkujących artystów. Czy nie lepiej jest mieć na ścianie oryginalny obraz, zamiast jakiegoś wydruku? Ale nie tylko o chodzi... Warto powiedzieć, że dla młodego artysty, każdy sprzedany obraz to pozytywny impuls, żeby dalej rozwijać swój talent. Za stosunkowo niewielką kwotę, nie tylko możemy stać się aktywnymi kolekcjonerami sztuki. Przede wszystkim możemy mieć swój udział w wypromowaniu nowego, utalentowanego artysty! A dobro wraca... :)

5 komentarzy:

  1. Witam,
    Jak ma się sprawa opodatkowania od sprzedaży obrazów, gdybym chciał to robić oficjalnie przez internet? W 2018 wyszła ustawa o działalności nierejestrowanej. W skrócie 18% podatku, dochód nie może przekraczać jakieś ~1100 miesięcznie, więc jest to bardziej rozwiązanie na dodatkowe źródło dochodu.

    Czy jest jakieś lepsze rozwiązanie (dla mojego portfela), biorąc pod uwagę fakt, iż miałbym osobny dochód z tytułu stałej pensji, i chciałbym sprzedać max 4 obrazy na miesiąc?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile obrazów już sprzedałeś? :)

      Usuń
    2. Przez internet jeszcze żadnego właśnie z tego powodu. Póki co mam jedno prywatne zlecenie.

      Usuń
    3. Tak myślałem. ;) Odpowiedź w tym wypadku jest bardzo prosta. Nic nie sprzedałeś, zatem nie miałeś żadnego dochodu. Więc jakie podatki chciałbyś od tego zapłacić? Najpierw miej ten dochód... A zapewniam Cię, że to nie takie proste. ;)

      Szczerze? Proponuję Ci kompletnie zrezygnować z patrzenia na malowanie, jako źródło utrzymania. A tym bardziej jako główne źródło dochodu. To nie takie proste. A poza tym - takie myślenie nie zaprowadzi cię w dobrym kierunku. Nie rozwiniesz się, lecz wypalisz. Być może nawet zrezygnujesz.

      Nie wiem... Być może każdy musi przejść taki etap chałturzenia. Aczkolwiek - z perspektywy czasu - powiem Ci, że należy bardziej ufać sobie, iść za własnym wewnętrznym instynktem, szukać w sobie tego "czegoś" co chcesz robić. A gusta tzw. konsumenta potrafią zniszczyć w każdym artystę. A w takie gusta zapewne celujesz, robiąc założenia typu "sprzedam 4 obrazy w miesiącu".

      Pozdrawiam S.T.

      Usuń
  2. Dziękuję za odpowiedź. Traktowałbym to bardziej jako dodatkowe źródło pieniędzy. Jak coś wpadnie to super, jak nie to świat się nie wali. Niemniej jednak haracz jakiś być musi.

    OdpowiedzUsuń