Obrazy olejne na sprzedaż.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Jaki rozpuszczalnik do farb olejnych zamiast terpentyny?

Czy terpentyna jest niebezpieczna dla zdrowia?

Kiedyś wspominałem o tym, iż warto używać terpentyny bezzapachowej, zamiast balsamicznej. Niestety terpentyna, to jednak terpentyna - a więc rozpuszczalnik szkodliwy dla zdrowia.

Kiedyś myślałem, że to bajki, bo nic mi się nie działo. Poza tym, zawsze lubiłem ten specyficzny zapach. Ale z czasem zacząłem coraz dotkliwiej odczuwać skutki uboczne i postanowiłem poszukać czegoś mniej toksycznego. W końcu mamy XXI wiek, tak?

Jaki rozpuszczalnik do farb olejnych zamiast terpentyny?

Przeszukując internet natknąłem się na Eco-Rozpuszczalnik firmy Renesans. Jak zapewnia producent: "jest to detergent bezpieczny dla zdrowia, przeznaczony dla alergików"

www.sebastiantalar.com

Czy warto?

Z czystym sumieniem mogę polecić ten produkt tym, którzy mają dość terpentyny! Jest lekko oleisty, bezbarwny, bezwonny, dobrze rozpuszcza się w wodzie i świetnie czyści pędzle z farby olejnej! Tak samo jak terpentyna!

Jakieś wady?

Na pewno cena, czyli 37-40 zł za litr. Poza tym, rozpuszczalnik ma brzydki zwyczaj i "rozpuszcza" lakier na rączkach pędzli. Niezbyt fajnie, ale da się z tym żyć. Trzeba uważać żeby nie zabrudzić rączki, a w razie czego wytrzeć ją i to szybko! Mimo tego, nie zamierzam z niego rezygnować, bo jak do tej pory nie zauważyłem jakichkolwiek dolegliwości - nawet po całym dniu przed sztalugami!


18 komentarzy:

  1. Ciekawe. Czy to znaczy, że można go używać do malowania, tak jak terpentyny? Bo jako rozpuszczalnik podejrzewałabym, że ma zastosowanie głównie do celów czyszczenia -pędzli itp. Mam dokładnie ten sam problem - uniwersalna terpentyna po dobrych kilku latach używania jej - stała się substancją drażniącą. Ostatnio kupiłam terpentynę "pomarańczową" - zapach może ma trochę delikatniejszy, ale przez kilka godzin pracy przy obrazie skutek jest ten sam. Mój najnowszy nabytek to Liquin Original - jeszcze nie sprawdzony (dopiero dotarł do mnie) - bardzo liczę na pozytywny efekt, ale i ten rozpuszczalnik Renesansu mnie interesuje - więc pytanie: czy można go używać do malowania, jeśli tak to czy w jakiś zasadniczy sposób wpływa na kolor po wyschnięciu itp. ? i czy można go łączyć z Liquinem?
    MJ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czym tu w ogóle mowa???
      Kto używa terpentyny do rozcienczania farb???
      To zabójstwo dla koloru a zwlaszcza dla błękitów!!!!!
      Terpentyna jest dobra tylko do mycia pędzli a i to nie do konca,
      Po umyciu z nadmiaru farby pędzli myjcie je potem zwykłym szarym mydłem.
      A powracając do rozcieńczania farb to tylko ...... OLEJEK TERPENTYNOWY.
      Ja robie sobie medium dajac do olejku terpentynowego kilka kropli oleju lnianego i ( jesli chę mieć polysk) terpentyny weneckiej.
      Nigdy nie używajcie terpentyny....żadnej, chyba że weneckiej!!
      Kilka lat temu zobaczylem swój obraz z czasów studenckich, kiedy mi nikt nie powiedzial żeby nie używać terpentyny i sie przeraziłem. Wszystkie błękity były szare.. Terpentyna wyżarla kolor.
      Moi studenci maja zakaz używania terpentyny.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. To, iż mają zakaz używania terpentyny jest wielce chwalebne. Przynajmniej będą trochę zdrowsi. Choć ja bym raczej polecił w 100% ekologiczne media i rozpuszczalniki. Olejek terpentynowy także posiada właściwości toksyczne. Dla mnie to było główną motywacją do zmiany nawyków. Planując robić coś do końca życia, chciałem wyeliminować wpływ towarzyszących temu negatywnych czynników. Tym bardziej, że szybko okazało się, iż nie ma z tym żartów... :>

      Rozbawiło mnie to wspomnienie ze studiów, o tym, że nikt Ci nie powiedział co i jak. Mam takie same przemyślenia na ten temat... Tak właśnie wygląda rzeczywistość na ASP. Potem ktoś kończy studia i nie ma pojęcia jak płótno naciągnąć, albo obraz zawerniksować... Ciekaw jestem czy coś się zmienia na lepsze? Ale wątpię, bo inaczej nie dostawałbym codziennie tylu pytań. =]

      Pozdrawiam S.T.

      Usuń
  2. Zasadniczo jest to pytanie do firmy Renesans Polska... :)

    Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że w 2013 r. namalowałem kilka obrazów TYLKO za pomocą Eco-Rozpuszczalnika Renesansu i nie było problemu. Nie miało to żadnego wpływu na kolory. Farby schły bez problemu. Obrazy już dawno zawerniksowane i sprzedane.

    Renesans ma też Eco-Medium. Podobna buteleczka i pewnie podobny skład... Nie testowałem. Jeśli spróbujesz Liquinu W&N to raczej nie będziesz szukać czegoś innego.

    Aha! Uważaj na pędzle! Z tym rozpuszczaniem lakieru na rączkach nie żartowałem. Ciekawe czy kiedyś to "poprawią"...?

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze, że ja ostatnio czyszczę pędzle w zwyczajnym oleju lnianym. Rozwiązanie dużo tańsze i równie nieszkodliwe. Tylko na koniec trzeba wypłukać olej. Choćby tym Eco-Rozpuszczalnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za podpowiedzi. Eco - Medium Renesansu - pewnie też wypróbuję. Szczerze mówiąc, mimo, że maluję dużo, zawsze używałam terpentyny (z dodatkiem oleju, lub np. werniksu damarowego - pięknie pogłębia kolor ale tak naprawdę widać to po dobrym wyschnięciu obrazu); stąd całkowita nieznajomość innych środków. A dopytuję, bo czasem można uniknąć niepotrzebnych błędów. Więc skoro obrazy powstały i nie było problemów - znaczy, że można spróbować.
    Liquin - tak, całkiem inna bajka (na razie takie spostrzeżenie po 2 dniach :) .
    MJ.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawostka! Ten post przeczytało 858 osób... do tej pory. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fluix Renesans = Liquin Original W&N

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz Fluix Renesans. Wcześniej Liquine Renesans. Hmmm... trzeba powiedzieć, iż nie był to subtelny zabieg marketingowy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest naprawdę to samo co liquin original w&n? cena jest o połowę mniejsza ...

      us

      Usuń
    2. Jest to medium alkidowe. Więc coś podobnego... Też przypomina żel. Ale nie próbowałem, więc nic więcej nie jestem w stanie od tym powiedzieć.

      Obecna cena Liquinu od W&N jest faktycznie wzięta z du..., znaczy z... księżyca. :>

      Usuń
  8. Witam,

    czy ten Eco-Rospuszczalnik ewentualnie przyspiesza schnięcie farb?

    OdpowiedzUsuń
  9. P.S. Lub czy można go wlać do spryskiwacza i delikatnie zrasić nim już namalowany obraz (w celu przyspieszenia schnięcia)? :S

    OdpowiedzUsuń
  10. Eco-Rozpuszczalnik na pewno nie przyśpiesza schnięcia. Nawet mogę powiedzieć, że trochę wydłuża.
    Zdecydowanie przyśpiesza schnięcie medium alkidowe do farb olejnych typu Liquin, Fluix... itp.

    Co do drugiego pytania... są ponoć tacy agenci którzy "suszą" obrazy w piekarniku. Jak to się mówi "Polak potrafi" ;P. Jest to co najmniej kontrowersyjny pomysł, bo obraz olejny schnie na drodze utleniania, a nie odparowania. Działanie takie wydaje się pozbawione sensu. Nie mówiąc o możliwości "przypieczenia" obrazu.

    Zraszanie spryskiwaczem z werniksem, rozpuszczalnikiem czy czymś innym...nic nie da. Co najwyżej farba się rozpłynie.

    Jeśli miałbym obraz olejny i musiałbym go szybko wysłać, to po wyschnięciu wierzchniej warstwy farby "na dotyk", pokryłbym go cienką warstwą Liquinu. To wyrównałoby świecenie i matowe miejsca i umożliwiło szybką wysyłkę. Oczywiście w celu ochrony przed blaknięciem i promieniami UV, trzeba by w przyszłości nałożyć werniks końcowy.

    OdpowiedzUsuń
  11. A co ze spirytusem do farb olejnych? Jaki daje efekt?

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz na myśli "White Spirit"? Nazwa trochę myląca. Spirytus, a white spirit to zupełnie co innego. Benzyna lakowa i white spirit - to w gruncie rzeczy jest to samo.

    Działa jak terpentyna. Rozrzedza farbę. Ale jest to wciąż rozpuszczalnik toksyczny... Ja używam tylko do czyszczenia narzędzi, pędzli, palety po skończonym malowaniu. Do rozrzedzania farby polecam eko-rozpuszczalniki.

    Pozdrawiam S.T.

    OdpowiedzUsuń
  13. W sklepie plastycznym pytałam o olejek balsamiczny, nie mieli, ale poradzono mi, że zamiast niego można Eko-Rozpuszczalnik zmieszać z olejem lnianym 1:1 i też można stosować do rozcieńczania farb?! Czy to dobra rada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra rada. Sam tak robiłem - nie raz. Dzięki temu powstaje coś na wzór klasycznego medium (terpentyna + olej + werniks), tylko że nietoksyczne. Nie śmierdzi i nie ma wpływu na zdrowie. Schnie nieco dłużej, ale... schnie. Także spoko. ;)

      Niekoniecznie musi to być 1:1. Może być np. nieco więcej oleju. Ale w wypadku takiego medium należy pamiętać o zasadzie "tłuste na chude".

      Osobiście dodaję odrobinę STANDOLEJU(Renesans), który nieco zagęszcza i zwiększa ciągliwość. Nie lubię rzadkich, ciekłych mediów, chyba że na początku pracy. Nie można go dodać za dużo, bo ten olej jest gęsty i potrafi tworzyć trudno-przywierającą powierzchnię.

      Pozdrawiam S.T.

      Usuń