Obrazy olejne na sprzedaż.

Kontakt

Masz pytanie?

Jeśli masz pytanie do mnie, pisz śmiało. Możesz zadać pytanie w komentarzu, użyć formularza kontaktowego na stronie, wysłać gołębia pocztowego, albo napisać maila na mój adres: sebastiantalar(małpa)gmail.com.

Zawsze odpisuję. Najczęściej tego samego dnia. Nie ma takiej możliwości, żebym nie odpowiedział na maila. Jeśli nie otrzymasz żadnej odpowiedzi, napisz jeszcze raz.

Chcesz abym namalował dla Ciebie obraz na zamówienie?

Czasami otrzymuję maile z pytaniem: "Czy maluję obrazy na zamówienie?" No cóż, to zależy... Napisz do mnie i podaj więcej szczegółów. Wykonanie zlecenia nie zawsze jest możliwe. Aczkolwiek, mam taką filozofię, że przyjmuję wyzwania i staram się realizować wszystkie, nawet najdziwniejsze pomysły. Wszystko zależy od tematyki i terminu. Czasami rezultaty zaskakują nawet mnie i wtedy jest ciekawie... :)

5 komentarzy:

  1. Witam. Mam już zawerniksowany obraz werniksem końcowym (kilka lat). Chciałabym jeszcze coś w nim zmienić, czy mogę pokryć obraz werniksem retuszerskim i malować dalej?
    Jeśli nie, to jak mogę to zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zdjąć werniks (szmatka/terpentyna/balkon/podwórko) - to bardzo proste.
      Potem werniks retuszerski (można też bez) i jazda.
      Szkoda marnować podobrazie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Najlepiej namalować jeszcze raz, według nowej koncepcji. Potraktuj tamten obraz jako przeszłość. Jak wyszło, tak wyszło. To był "okres błękitny". :)

    Owszem, jest możliwość usunięcia tego końcowego werniksu. Ale strasznie dużo z tym "zabawy". Polega to na tym, że kładziesz kwadrat wycięty z tkaniny, bibuły, ręcznika papierowego na fragment obrazu. Nasączasz go terpentyną. Zostawiasz na parę minut. Zdejmujesz. Drugim kawałkiem wycierasz rozpuszczony werniks. I tak - kawałek po kawałku - robisz z całym obrazem.

    Konserwatorzy robią to dużo ostrożniej. Mają swoje specjalne "mikstury". Ale z grubsza chodzi o to samo. Rozpuszczenie starego werniksu i odsłonięcie malatury farby olejnej.

    Nie jest to takie proste, jakby się mogło wydawać. A i trzeba się sporo nawąchać oparów terpentyny. Także dobra wentylacja, rękawiczki, a nawet maska są wskazane.

    Możesz się w to bawić. Ale lepiej namalować od nowa - następny obraz. Jest duże prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie odnośnie przechowywania zrobionych farb olejnych. Czy umieszczenie ich w zakręconym słoiczku wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wystarczy. Można jeszcze owinąć taśmą klejącą dla pewności...

    OdpowiedzUsuń

Możesz komentować anonimowo. Ale po co? Lepiej wybierz - Nazwa/Adres strony, albo zaloguj się z konta Google+. Dzięki temu, będę mógł odróżnić jedną osobę, od drugiej... :)