Obrazy olejne na sprzedaż.

czwartek, 2 marca 2017

Kilka zdjęć z pracowni...

Dualizm twórczy...

Po kilku dniach babrania się akrylami i abstrakcjami, nie ma nic lepszego, jak usiąść i namalować coś normalnego... Potem, spojrzeć na skończony obraz i powiedzieć sobie: "Ok. Nadal to potrafię...". Zresztą, tego chyba nie da się zapomnieć. I właściwie, to dobrze, rzucić się na jakiś czas w całkiem inną twórczość. Zmęczyć się i wrócić.

Jak widać, zacząłem malować od podmalówki z brązów. Umbra palona, siena naturalna, trochę Liquinu... i nic więcej. Odłożyłem obraz na noc, a następnego dnia pracowałem już z pełną paletą kolorów, na wyschniętej podmalówce.

Sebastian Talar

Skończony obraz... Jak widać gruszki się nieco... pomnożyły. Ale w nocy nie chciało mi się biec do sklepu. :) Domalowałem na zasadzie improwizacji. Spokojnie można sobie poradzić w ten sposób, jeśli nie zależy nam na super realizmie.

Gdybym chciał malować foto-realistycznie, używałbym rzutnika i wydruków zdjęć w dużym powiększeniu. Ale to strasznie nudna robota... Kopiowanie w czystej postaci. Potrafię coś takiego zrobić, ale wtedy pracuje się nad obrazem około 3, 4 tygodni... Nie mam chętnych na tak pracochłonne obrazy. :)

Sebastian Talar

Jak to zwykle po wyschnięciu - kolory nieco siadły. Chociaż i tak jest nieźle, bo cały obraz był malowany Liquinem Original. Wszystko suche w 24 godziny. Takiego obrazu, malowanego cienkimi warstwami nie muszę trzymać zbyt długo. Wkrótce zawerniksuję i gotowe. 

Sebastian Talar

2 komentarze:

  1. Mam chyba głupie pytanie, ale do czego służy podmalówka? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Są różne sposoby malowania... Można szkicować obraz węglem, ołówkiem, farbą albo malować alla prima. Podmalówka to jest taki wstępny szkic, wykonany za pomocą farby. Używa się do tego głównie kolorów typu: Burnt Umber, Raw Sienna, Burnt Sienna... Neutralne brązy. Niektórzy malują podmalówki akrylami, a dopiero potem pracują farbami olejnymi.

    Tutaj malowałem podmalówkę dwoma kolorami: Burnt Umber i Raw Sienna. Farbami olejnymi oczywiście... :)

    Pozdrawiam S.T.

    OdpowiedzUsuń

Możesz komentować anonimowo. Ale po co? Lepiej wybierz - Nazwa/Adres strony, albo zaloguj się z konta Google+. Dzięki temu, będę mógł odróżnić jedną osobę, od drugiej... :)