Obrazy olejne na sprzedaż.

poniedziałek, 27 marca 2017

Obraz abstrakcyjny... niebieski.

A ten obraz malowałem początkowo inaczej. Po ukończeniu odwróciłem go o 90 stopni i tak mi się bardziej spodobał. Dosyć częste zjawisko. :) Tzn. częste, jeśli chodzi o to obracanie. A moje obrazy podobają mi się niezwykle rzadko.

Ten obraz przemalowywałem... a z 5 razy, aż byłem zadowolony. Początkowo miałem zupełnie inną koncepcję. No tak, ale jak mawiał Jackson Pollock: „Obraz ma swoje własne życie. Ja próbuję umożliwić mu zaistnienie”. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, co nie?

Sebastian Talar

U mnie kompasem za którym podążam jest wewnętrzne stwierdzenie: "Czy powiesiłbym sobie to na ścianie?" Otóż - "Tak, powiesiłbym.". Mogę patrzeć na ten obraz bez bólu. Chociaż powstawał w bólach. :)

Sebastian Talar

Akryl na płótnie lnianym, naciągniętym na bejtram 3D. Kawał obrazu. powiadam wam... :) Ciężki, jak diabli.

Sebastian Talar

czwartek, 23 marca 2017

Obraz gotowy do powieszenia...

Im więcej maluję abstrakcji, tym bardziej uznaję, że każdy dobry obraz realistyczny ma w sobie coś z abstrakcji, a każda dobra abstrakcja, ma w sobie coś z realizmu... Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi... 

Sebastian Talar

Sebastian Talar

Abstrakcja, to nie bazgroły na płótnie. Żaden z moich obrazów, nie ma w sobie nic z przypadkowości. Wszystko wypływa z nieustannej obserwacji i koncentracji nad całością kompozycji. A chociaż można dostrzec elementy ekspresji - nie są one przypadkiem, lecz świadomym działaniem.

Sebastian Talar

W tym obrazie widać moją fascynację Zao Wou-Ki. Inspiracja jego obrazami, przynajmniej w moim odczuciu, dała o sobie znać w tym obrazie. Jeden z moich ulubionych abstrakcjonistów...

Sebastian Talar

wtorek, 7 marca 2017

A... nie chce mi się pisać, ale wrzucam zdjęcia... :)

Zmordowanym jak koń po westernie... W głowie pustka. Teraz wiem po co wymyślono Twittera! xD Dwa zdania i już leci w świat... Ale wiecie co? Facebook upadnie, Twitter upadnie, Snapchat upadnie... To tylko kwestia czasu. Pamiętacie mySpace? Nie? No właśnie... :) Każdy w USA miał kiedyś mySpace'a... Pamiętacie Gadu-gadu? Ktoś z tego korzysta dzisiaj? Ja osobiście nie znam nikogo. A dziesięć lat temu to była podstawa każdego użytkownika internetu...

Sebastian Talar

Dlatego ja piszę bloga, a nie prowadzę facebooka. Nawet jak blogger padnie, to ja mam wszystko na dysku. I tak za 10 lat ktoś z tego skorzysta. Za 20 lat... za 30... Ten blog już przedstawia pewną wartość. Widzę to po odwiedzinach i licznych pytaniach, które otrzymuję w komentarzach i mailach.

Poza tym - facebook mnie denerwuje swoją manią śledzenia i rozpoznawania moich preferencji, jako konsumenta.

Sebastian Talar

Nie piszę dużo, ale wrzucam kilka zdjęć. Nic mi nie przychodzi do głowy...

Abstrakcja, akryl, 80x80 cm. Podobrazie płócienne lniane. Drogie są - jak cholera... Tak sobie myślę - dlaczego? Przecież to tylko pięć listewek i kawałek szmatki... :> Ale przynajmniej dobrze zrobione i solidne... Sam zachwalam płyty hdf do malowania, a maluję na płótnach... Sprytne.

Sebastian Talar

czwartek, 2 marca 2017

Kilka zdjęć z pracowni...

Dualizm twórczy...

Po kilku dniach babrania się akrylami i abstrakcjami, nie ma nic lepszego, jak usiąść i namalować coś normalnego... Potem, spojrzeć na skończony obraz i powiedzieć sobie: "Ok. Nadal to potrafię...". Zresztą, tego chyba nie da się zapomnieć. I właściwie, to dobrze, rzucić się na jakiś czas w całkiem inną twórczość. Zmęczyć się i wrócić.

Jak widać, zacząłem malować od podmalówki z brązów. Umbra palona, siena naturalna, trochę Liquinu... i nic więcej. Odłożyłem obraz na noc, a następnego dnia pracowałem już z pełną paletą kolorów, na wyschniętej podmalówce.

Sebastian Talar

Skończony obraz... Jak widać gruszki się nieco... pomnożyły. Ale w nocy nie chciało mi się biec do sklepu. :) Domalowałem na zasadzie improwizacji. Spokojnie można sobie poradzić w ten sposób, jeśli nie zależy nam na super realizmie.

Gdybym chciał malować foto-realistycznie, używałbym rzutnika i wydruków zdjęć w dużym powiększeniu. Ale to strasznie nudna robota... Kopiowanie w czystej postaci. Potrafię coś takiego zrobić, ale wtedy pracuje się nad obrazem około 3, 4 tygodni... Nie mam chętnych na tak pracochłonne obrazy. :)

Sebastian Talar

Jak to zwykle po wyschnięciu - kolory nieco siadły. Chociaż i tak jest nieźle, bo cały obraz był malowany Liquinem Original. Wszystko suche w 24 godziny. Takiego obrazu, malowanego cienkimi warstwami nie muszę trzymać zbyt długo. Wkrótce zawerniksuję i gotowe. 

Sebastian Talar