Obrazy olejne na sprzedaż.

piątek, 17 lutego 2017

Dzisiejszy skończony obraz...

Dalsza część eksperymentów z akrylami...

Potwierdzam swoje zdanie o farbach akrylowych. Schną zbyt szybko. O jakieś 30 min. za szybko. Strasznie brakuje mi możliwości pracy z farbą na płótnie, tworzenia płynnych przejść, modelowania konturów... No, ale dzięki temu obraz jest gotowy w tydzień... Jeszcze tylko werniks i finito... można wieszać w salonie. :)

www.sebastiantalar.com

Dużą zaletą farb akrylowych jest ich "idioto-odporność"... Nie trzeba się przejmować żadnymi zasadami "tłuste na chude"... itp. Dzięki żywicy akrylowej - dobrze trzymają się każdej powierzchni. W przyszłości chyba będę malował abstrakcje farbami olejnymi, ale na razie sprawdzam, co można zrobić akrylami. :) 

www.sebastiantalar.com

Jedno mogę powiedzieć - nie warto oszczędzać na farbach. Tanie farby akrylowe to już totalna porażka, jak dla mnie... Kolory blade i mało kryjące. Obecnie testuję farby wszelkich możliwych firm: Talens, Maimeri, Vallejo, Ferrario, Renesans...

Jak na razie - nie wyobrażam sobie obrazu bez Deep Red Ferrario i Brilliant Red Maimeri Polycolor... :] Piękne, soczyste kolorki.

4 komentarze:

  1. Świetna abstrakcja i do tego malowane akrylami.
    Akryle nie są złe tylko trzeba nauczyć się nimi malować, z tego co już mogę powiedzieć to to że pomyłki kosztują, dla wprawnej ręki to szybki obraz do wysyłki. Ja używam Koh-I-Noor "Acrylic" , ciekaw jestem opinii bo jak dla mnie to jedyne jakie używałem i chyba nie są takie złe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki. Ostatnio dużo maluję abstrakcji. Większość na stojąco, dlatego co wieczór słaniam się na nogach... :> Teraz też ledwo żyję...

    Dokładnie, obraz suchy w kilka minut to zaleta nie do pogardzenia. Ale jakby akryle schły tak 30 minut. Żeby można popracować z farbą na płótnie... To byłoby super. Opóźniacz akrylowy daje może kilka minut więcej czasu.

    Koh-i-nory to były pierwsze akryle jakie kupiłem w życiu. I są to dobre farby. Szału nie ma, ale kolory, krycie - wystarczające na początek. Ciekawe jest to, że mimo zamknięcia - wyschły po latach. Dziwne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam taką panią malarkę która prowadzi galerię i sprzedaje prostokątne palety z pozasychanymi farbami olejnymi, oprawione w porządne ramki, cena ok 250 zł.
    Efekt jest ciekawy, bardziej przypomina płaskorzeźbę lub powierzchnię ksieżyca, ma działanie chyba hipnotyczne.

    Właśnie zamówiłem żel usg , jutro ma przyjść, sprawdzę i wyciągnę wnioski.
    To że żel daje odrobinę więcej czasu to już coś, w przeciwieństwie do olejnych
    które marzą mi się i mieszają. Być może to z braku nieznajomości techniki malowania, co do szczegółów dla mnie nie wykonalne.
    Farby akrylowe rozcieńczam ile chcę i tak wyschną , w olejnych trzeba na raty malować, przynajmniej wiem z mojego bardzo krótkiego doświadczenia :)

    Jest jeszcze jeden plus dla farb akrylowych, łatwiej je domyć, natomiast olejnymi wypaprałem się jak dzieciak czekoladką :D razem z otoczeniem.
    Ale jak by prawdziwi malarze tak malowali to by aparaty sobie po kupili.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest ciągła i niekończąca się nauka. Także... take it easy. :) Nie wyobrażam sobie malować portretu akrylami. Albo martwej natury... Za dużo przyczajeń z farb olejnych... Ale to jest moje zdanie. Są ludzie, którzy świetnie sobie radzą z realizmem, używając akryli...

    OdpowiedzUsuń

Możesz komentować anonimowo. Ale po co? Lepiej wybierz - Nazwa/Adres strony, albo zaloguj się z konta Google+. Dzięki temu, będę mógł odróżnić jedną osobę, od drugiej... :)