Obrazy olejne na sprzedaż.

niedziela, 24 stycznia 2016

Jak zrobić podobrazie malarskie? Krok po kroku.

Jak przygotować podobrazie?

Sporo już pisałem o zaletach podobrazi z płyt HDF. Dzisiaj pokażę dokładnie jak zrobić podobrazie. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które zaczynają malować i zwyczajnie boją się coś zepsuć. Jak wiadomo wszystko kosztuje i zwyczajnie szkoda marnować pieniądze na drogie płótna, z których większość będzie do wyrzucenia.

Gdzie kupić płyty drewniane?

Istnieją różne rodzaje takich płyt. Są płyty pilśniowe, z jednej strony gładkie, a z drugiej chropowate. Są płyty obustronnie gładkie twarde, czyli HDF oraz miękkie MDF. Możesz także kupić płyty różnej grubości, od 3 mm do nawet 1 cm. Ja najczęściej kupuję płyty twarde o grubości 5 mm.

Oprócz kupna samej płyty, trzeba także zamówić usługę cięcia w tzw. formatki. Czyli po prostu dowolnej długości prostokąty. Ja zamawiam wszystko przez internet.

Ok. Masz już przycięte formatki? Do dzieła zatem. :)

Kawałek styropianu i kilka gwoździ

Pierwszą rzeczą, którą warto zrobić to wziąć kawałek styropianu i za pomocą gwoździ zamocować formatki. Dzięki temu nie trzeba ich będzie przytrzymywać palcami i brudzić rąk. Szczególnie te małe kawałki płyty lubią się ślizgać po podłożu.

www.sebastiantalar.com

Warto od razu zrobić większą ilość podobrazi. Ja robię przynajmniej dziesięć za jednym razem.

www.sebastiantalar.com

Szlifowanie papierem ściernym 

Kiedy już mamy wszystko ładnie przymocowane, trzeba nieco zmatowić powierzchnię. Dzięki temu klej będzie łatwiej wsiąkał, a gesso będzie się lepiej rozprowadzać. Bierzemy kawałek papieru ściernego i delikatnie szlifujemy.

www.sebastiantalar.com

Przeklejanie

Teraz za pomocą bardzo rozwodnionego kleju do drewna zabezpieczymy podłoże przed nadmiernym wsiąkaniem farby. Jeśli tego nie zrobisz, to podobrazie będzie zbyt chłonne. Malowanie na czymś takim przypomina malowanie na gąbce. Farba bardzo szybko matowieje, wsiąka do podłoża.

www.sebastiantalar.com

Można do tego użyć kleju skórnego, ja jednak do przeklejania podobrazi drewnianych używam kleju o nazwie Wikol. Mieszam go pół na pół z wodą i nakładam dużym pędzlem. Teraz trzeba poczekać kilkanaście minut, aż klej wsiąknie i powierzchnia płyty będzie sucha.

www.sebastiantalar.com

Nakładanie gesso

Teraz zostało to co najważniejsze, czyli pokrycie wszystkich płyt warstwą gesso. Hmmm... No właśnie, czy to musi być oryginalne gesso ze sklepu? Oczywiście nie. Możesz zrobić własne, tradycyjne gesso z kredy szampańskiej i kleju skórnego. Przepis znajdziesz na tym blogu.

www.sebastiantalar.com

Możesz także użyć farby akrylowej do ścian, ale tylko i wyłącznie fasadowej, czyli takiej do malowania na zewnątrz. Jest ona elastyczniejsza, mniej przepuszczalna i odporniejsza na ścieranie, gdyż zawiera dużo więcej żywicy akrylowej. Dokładnie takiej farby użyłem robiąc ten poradnik.

www.sebastiantalar.com

Zostawić do wyschnięcia

Teraz wystarczy wyjąć gwoździe i zostawić wszystko do wyschnięcia. I tak w prosty sposób masz zapas tanich i bardzo trwałych podobrazi na długi czas! Jeśli masz jakieś pytania, możesz je zadać w komentarzu.

No i nie zapomnij umyć pędzli! ;)


Jaki werniks do obrazu olejnego jest najlepszy? Dlaczego trzeba werniksować obraz?
Jak przygotować obraz do wysyłki?
Jak zrobić wysokiej jakości farbę olejną dla artystów? Szczegółowy poradnik.
Farby olejne. Jaki zestaw kolorów kupić na początek?
Jakie podobrazie malarskie jest najlepsze?

21 komentarzy:

  1. Witaj :)
    Bardzo, bardzo lubię i doceniam Twój blog. Wszystkie praktyczne wskazówki, których hojnie nie szczędzisz, są niebywale cenne. Próbowałam juz róznych miejsc, forów, polskich i nie tylko. Chętnie zaglądam na Wetcanvas, aczkolwiek tam trzeba przebrnąć przez popisy erudycji i wyrażania się w szykownej angielszczyznie, zanim dotrzesz do konkretnej porady. A i tak nierzadko jej jakość jest rozcieńczana przez następującą po niej nawałnicę ripost, odmiennego zdania, itp., czyli przez kolejne wyścigi w chwaleniu się "znajomością rzeczy".
    Po tym wstępie, przed którym nie mogłam sie powstrzymać - prośba o poradę w kwestii gruntowania podobrazi płytowych, łaskawych finansowo dla początkujących. :) Wspomniałeś wcześniej, żeby do wersji ekonomicznej, czyli uzycia farby fasadowej, dodać kredę. Czy nadal podtrzymujesz istotność tej wskazówki? Już wyszczególniam, o co mi chodzi :)
    Potrzebuję podłoża pod akryle, które zechce zachować się w sposób co nieco zbliżony do papieru akwarelowego. Chcę użyć farb akrylowych w wersji transparentnej i pół-transparentnej w kilku warstwach, z użyciem do rozcieńczania bardzo płynnego medium, a nie wody. Oczywiście oczekuję, że to wszystko będzie ładnie się rozkładało i do siebie kleiło, etc. Porównanie prób na papierze do akwareli z tymi na gotowym podobraziu bawełnianym wypadło wyjątkowo niekorzystnie na rzecz tego ostatniego. Czy zechcesz mnie wesprzeć jakąś sugestią? Malowałam ongiś,(przed wielu laty,niewiele i nieprofesjonalnie :), a dziś chciałabym do tego wrócić, hmm... jak do czegoś na kształt terapii zajęciowej może? Mam jednak dość konkretny pomysł, a podłoże akwarelowe, na którym się to sprawdza, zupełnie mnie nie interesuje. Daj znać, proszę. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuuuu... Dzięki ;)

    Wiesz, ja po prostu eksperymentuję. To chodzi o znalezienie takiego sposobu przygotowania podobrazia, który będzie Tobie najbardziej odpowiadał. To też zależy od pędzli jakich używasz. Ja w tym momencie używam głównie miękkich syntetyków.

    Jeśli kupujesz farbę akrylową, to polecam fasadową Polinit Dekoral. Odporna na szorowanie, światło i UV. Ja dodaję nieco kredy (lub bieli tytanowej) i czasem trochę wody. Dzięki temu farba dużo lepiej kryje i powierzchnia po wyschnięciu jest lekko szorstka. Ale na początek spróbuj nie dodawać niczego.

    Ostatnio dodaję do farby fasadowej - Primal AC 33. To jest żywica akrylowa. Pół na pół z farbą. Bardzo dobrze mi się na tym maluje! Dla mnie jest pożądane, żeby farba olejna miała dobrą przyczepność i nie wsiąkała zbyt szybko. Ale zarazem, żeby pędzel nie "ślizgał" się po podłożu. Lubię kiedy mniej więcej po pół godzinie, farba olejna zaczyna lekko przywierać i "wchodzić" w grunt. Wtedy można przejść do bardziej dokładnego modelowania, poprawiania detali, światłocienia... itp. Ja maluję często alla prima. Szczególnie te małe obrazy. I wtedy mogę skończyć obraz za jednym podejściem.

    Zrób kilka eksperymentów, raz pomaluj samą farbą, innym razem dosyp trochę kredy, kiedy indziej możesz dodać żywicy akrylowej. Bo można dużo dyskutować, ale jak się samemu coś wypróbuje, to zyskuje się doświadczenie. Które potem procentuje... ;)

    Co do akryli... Ja nie maluję farbami akrylowymi. Zaczynałem od nich, ale uważam, że to była pułapka. One po prostu słabo kryją, kolory są mniej nasycone, szybko zasychają i wtedy już nic nie można z nimi zrobić. Malując akrylami, powinnaś mieć "super-niewsiąkliwe" podłoże.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki piękne :) Tak, zgadzam się, próby, własne doświadczenia i nauka na błędach są nieocenione. Ale dobrze, że zapytałam, bo Twoja odpowiedz ma wartość konkretnej informacji, no i w efekcie może uda mi się uniknąć takiego poziomu zagubienia, za którym usłużnie oczekuje już tylko zniechęcenie. :)
    Naturalnie, rozumiem Cię, sama żywię coś na kształt kultu dla tradycyjnego medium malarskiego. Próbowałam kiedyś stawić czoło olejom i choć poza strefę prób właściwie nie wyszłam, to respekt pozostał. Niestety, media do farb olejnych nie są mi obecnie przychylne i nawet trzymanie z daleka white spirit czy tak miłego w użyciu Liquinu nie likwiduje problemu. Może gdy już da się otworzyć okna i drzwi na oścież?
    Przed laty malowanie olejami w naszym kraju było nie lada wyzwaniem. Nikomu nie śniła się obecna łatwość sięgania po materiały, a internetu z jego sklepami dostępnymi już w XX stuleciu nie wymarzył nawet mistrz Lem. Farby i media produkowane w wytwórni ASP kupowałam w uczelnianym sklepiku, gdzie sprzedający studenci traktowali mnie kpiarsko - protekcjonalnie, jako słabo rozgarniętą amatorkę. To był czas, kiedy ktoś, kto nie miał tytułu magistra sztuki nie miał prawa nawet zbliżyć się do bycia - ba, czucia się artystą. Noo, chyba że zainstalował się w strefie zarezerwowanej dla Nikiforów :D
    Póki co, bronię się przed potraktowniem akryli jako ubogiego krewnego wypasionego wujka. Spróbuję dać sobie szansę i nawet nie zamierzam powoływać się na powszechność mediów wodnych wśród malarzy w różnych częściach świata, żeby pobudzić snobizm dla podniesienia siły mojej motywacji, hehe. Nie chcę też robić fałszywych min, że to tylko zabawa, bo potrzebuję, żeby to ważyło choć trochę więcej.:) Dlatego jeszcze raz dziękuję, że odpowiedziałeś całkiem serio na moje wątpliwości. I dlatego też pozwolę sobie zapytać Cię o zródło nabycia pociętej (wedle życzenia), płyty w sieci, o czym wspomniałeś. Oczywiście mogłabym przebrnąć przez castoramę, czy praktikera, ale to potrafi być niezła udręka, więc jeśli da się uniknąć, to może?
    I ostatnie pytanie - używasz dość grubej płyty, czy sądzisz, że grubość 3mm dla ćwiczeń nie wystarczy? Obrazy na grubszej wyglądają bezsprzecznie lepiej, ale dla marnowania materiałów na starcie? Co o tym sądzisz?
    I na koniec - widzę, jak znakomity jest Twój warsztat a prace perfekcyjnie i precyzyjnie wykonane. Chylę czoła. Niezależnie od wszystkiego, to daje solidną wiarygodność Twoim poradom, stąd takie moje indagacje :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    I.

    OdpowiedzUsuń
  4. Eco-rozpuszczalnik albo zwykły olej lniany do płukania pędzli. Możesz też wypróbować Eco-Medium. I nie ma absolutnie żadnego problemu z zapachem czy wdychaniem toksycznych oparów. Ja używam Liquinu, bo wydaje mi się dosyć bezpieczny. Nie mam żadnych dolegliwości. No i obraz jest suchy na drugi dzień...

    Płyty możesz zamówić bez problemu tutaj: http://www.osb.pl/plyty/plyta-hdf/
    Chodzi o płytę HDF surową, pociętą w formatki. Co do grubości, na 3 mm też maluję i nie ma to większego znaczenia...

    Co do moich obrazów - ja patrzę na nie bardziej krytycznie... ;) Ale chyba tak to już jest. Każdy to ma. Ja widzę wszystko, każdy błąd i mam świadomość niedoskonałości. Dobrze, że nie muszę ich zbyt długo oglądać. Przynajmniej w większości. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czy mogę prosic nazwe farby fasadowej ,którą najlepiej kupic pozdrawiam swietny blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Jasne. W większości sklepów, masz dwie do wyboru - Śnieżka i Dekoral. Z reguły biorę tę drugą - Farba fasadowa Dekoral Polinit (Biała).

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. witam, ja również maluję raczej na płytach , i stosuję Pana metodę przygotowania takiej płyty , mam pytanie czy jak maluję farbami olejnymi to jako gesso może być ta farba dekoral fasadowa ? farba olejna nie odpadnie ?ile warstw Pan stosuje tej farby?
    pozdrawiam ps. przepraszam że zadaję takie "głupie" pytanie ale dopiero zaczynam przygodę z malowaniem i wolę wiedzieć że coś jest " na pewno " ok niż zrobić kolejny błąd :D
    Adam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma głupich pytań. Ja bardzo dobrze Cię rozumiem... Na początku wchodziłem do sklepu i nawet nie wiedziałem jakie kolory farb mam sobie kupić. Kiedyś pokażę moje pierwsze obrazy, które wtedy powstawały. Będzie dużo śmiechu... :)

    Farba fasadowa Dekoral lub Śnieżka - jak najbardziej może być. Niczym nie rozcieńczona. Jedynie dokładnie wymieszana. Ewentualnie, może to być tania farba akrylowa, typu Talens ArtCreation. Jest gęstsza i lepiej kryjąca. 750 ml kosztuje ok. 24 zł.

    Natomiast, odradzam stosowanie zwykłej emulsji akrylowej, takiej popularniej do malowania ścian. Ona nie ma w sobie zbyt dużo spoiwa. Dzięki temu łatwo ją zmyć. Kto robił remont, ten wiem... Ale to powoduje, że po wyschnięciu jest krucha i bardzo chłonna. I to nie jest dobre do malowania obrazów...

    Także musi to być farba fasadowa. Do malowanie na zewnątrz budynków. Odporna na wilgoć, ścieranie i czynniki atmosferyczne.

    Ile warstw? Dla mnie, dwie to wystarczająco... A ostatnio, to nawet jedna. Do większych podobrazi - polecam wałek welurowy 10 cm. Taki mały, z drobnym włosem.

    Pozdr. S.T.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Twój blog - będzie moim przewodnikiem :) zawsze chciałam malować farbami olejnymi, ale z różnych przyczyn zarzuciłam to marzenie... ale jestem już duża :D i właśnie kompletuję "prezent dla siebie". Sztalugę już mam (jest piękna!), formatki też już kurier przywiózł i jestem teraz na etapie poszukiwania pokostu lnianego. Czy mógłbyś powiedzieć jakiego używasz? I jaką pojemność kupić - na jaką mniej więcej powierzchnię wystarczy 1l? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Pokost lniany jest dostępny w każdym sklepie budowlanym. Jest bardzo wydajny, więc 1L to nawet dużo na początek.

    Ale ja szczerze powiem, że ostatnio stosuję tylko przeklejanie rozwodnionym wikolem. Nie używam już pokostu, bo trzeba długo czekać aż wyschnie. Zwłaszcza w zimie... :/ W lecie to pół biedy, bo temperatura i słońce pomagają.

    Niby na opakowaniu jest napisane, że w 24-48h wyschnie. Ale ja z doświadczenia wiem, że warto odczekać tydzień, zanim się zacznie coś dalej robić. Bo potrafią wyjść tłuste plamy, jeśli pokost nie wysechł.

    Wersja bez pokostu jest równie dobra. Szybsza, tańsza... Mniej "zabawy". :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak szybką, pomocną odpowiedź :)

      Usuń
  12. Witam. Jakiej żywicy akrylowej Pan używa I czy to ma jakies znaczenie w wygladzie koncowym obrazu?Dziekuje za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta żywica akrylowa to chyba chodziło o Primal AC 33. Czasami dodawałem. To jest tylko po to, aby podobrazie nie chłonęło nadmiernie farb. Nie ma to wpływu na wygląd obrazu... Ma wpływ na to, że farby nie wsiąkają w podłoże i nie matowieją w ciągu kilku minut...

    Obecnie polecałbym kupić słoiczek 750 ml farby akrylowej białej Talens Art Creation. Bardzo dobry zamiennik gessa. Chociaż akrylowa-fasadowa ze sklepu- też będzie dobra, zwłaszcza na początek. :)

    Pozdrawiam. S.T.

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam!
    Bardzo spodobał mi się Twój blog i na pewno zostanę tu dłużej. Na razie maluję na płótnie, niestety to dosyć droga rzecz :(. Po majówce zakupię te płyty i zrobię sama gesso. Jednak piszę tu komentarz w innym celu, dzisiaj przyszła do mnie paczka z gwaszami w&n i tak się zastanawiam czy na takim podłożu można malować farbami wodnymi? (Bardzo podoba mi się efekt jaki daje ta technika: matowy i graficzny) Może pytanie wydaje się głupie, ale dopiero raczkuję w technikach malarskich, zawsze preferowałam kredki czy markery. :)
    Pozdrawiam. Marta M.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki. Co do pytania... Do gwaszu takie podobrazie też będzie odpowiednie. Chociaż tak szczerze, to ja gwaszem nigdy nie malowałem.

    Na początek nie ma sensu kupować drogich podobrazi. Wręcz jest to niewskazane, gdyż blokuje wewnętrznie przed malowaniem i popełnianiem błędów... Malując na tanich płytach, masz ten komfort, że jak coś nie wyjdzie - to wyrzucasz do kosza i zaczynasz jeszcze raz...

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy umiesz powiedzieć w jaki sposób sprawdzic czy zakupione podobrazie jest ok? Czy wiesz jak to sprawdzić ewentualnie o co zapytać sprzedającego jakie powinno byc podobrazie?
    Jak sprawdzic czy dane podobrazie ze 10 lat nie odrzuci farby olejnej ?

    OdpowiedzUsuń
  17. No... jakość podobrazia, będzie adekwatna do ceny... Wiadomo, że te najtańsze mają cieniutkie listewki i słabe, delikatne płótno. Potocznie, mówi się na takie podobrazia "latawce". Bo są lekkie i nic tylko przywiązać sznurek, ogon i fruuu... :>

    Dobre podobrazie płócienne, musi mieć - przede wszystkim - solidny blejtram. Czyli listwy drewniane, przynajmniej szerokości 2cm x 4,5cm. A najlepiej 2cm x 6cm. Im grubsze, tym solidniejsze podobrazie i wyższa cena.

    Listwy nie powinny być z jednolitego kawałka drewna, ale klejone na wczepy. Dzięki temu podobrazie się nie wypaczy. Nie powinny mieć sęków, ani wyszczerbień (daj Boże... hyhy).

    Płótno powinno być grube, najlepiej lniane. Nie może mieć żadnych dziurek - patrząc pod światło. Powinno być odpowiednio mocno naciągnięte. Tak, żeby można zagrać palcami -jak na bębnie. Zszywki powinny być wbite pod skosem. Splot nie może być pofalowany. No i oczywiście nie może być żadnych uszkodzeń mechanicznych.

    Taki jest ideał. Jakość kosztuje i dlatego profesjonalne płótna lniane są drogie. Większość osób jednak kupuje - nieco tańsze - podobrazia bawełniane... Bawełna jest tańsza, niż len. A jakość wykonania? Ona zależy - jak zawsze - od ceny i od solidności producenta...

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziekuję :) a czy znasz solidnego producenta takich płócien ? Czy masz kogo polecic ?:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mogę polecić na blogu, bo to by była reklama. A jeśli ktoś chciałby się zareklamować u mnie ze swoimi produktami, to musiałby mi przesłać próbkę i czek. Jeśli uznałbym, że produkt jest wart polecenia - to zatrzymałbym sobie czek. A jeśli nie - to bym go odesłał... :]

    Powiem tylko - warto wspierać polskie firmy. A jakość podobrazi - będzie proporcjonalna do ceny, gdziekolwiek zechcesz je kupić. Dlatego naprawdę nie polecam zaczynać przygodę z malarstwem od kupienia drogich podobrazi. Większość i tak wyląduje w koszu...

    Pozdrawiam S.T.

    OdpowiedzUsuń

Możesz komentować anonimowo. Ale po co? Lepiej wybierz - Nazwa/Adres strony, albo zaloguj się z konta Google+. Dzięki temu, będę mógł odróżnić jedną osobę, od drugiej... :)