Obrazy olejne na sprzedaż.

wtorek, 22 lipca 2014

Biel Tytanowa czy Biel Cynkowa? Czym się różnią? Wady i zalety.

Po co mi dwa rodzaje bieli?

Na pierwszy rzut oka Biel Tytanowa (Titanium White) nie różni się niczym od Bieli Cynkowej (Zinc White). Różnice wychodzą dopiero "w praniu". Biel Tytanowa jest znacznie bardziej kryjąca. Zatem można powiedzieć - bardziej wydajna. Nie trzeba jej dużo, żeby rozjaśnić kolor.

Niestety w przypadku tego rodzaju bieli występuje zjawisko zwane w języku angielskim "chalky look". Zbyt duża ilość bieli powoduje, że kolor staje się zamglony i kredowy. Na pewno zauważyliście tego typu problem np. przy malowaniu portretu, kiedy jaśniejsze partie skóry są zbyt blade. W rezultacie osoba malowana zaczyna wyglądać na... martwą. :)

Sebastian Talar www.sebastiantalar.com

I tutaj z pomocą przychodzi nam Biel Cynkowa, która jest bardziej transparentna. Dużo lepiej sprawdza się przy delikatnym mieszaniu barw, glazingu czy we wspomnianym malowaniu odcieni ludzkiej skóry.

Jedna ważna uwaga...

Biel Cynkowa, szczególnie stosowana w czystej postaci -  lubi pękać po latach. Można to zauważyć na starych obrazach. Dlatego ja polecam wymieszać ją pół na pół z Bielą Tytanową. Tego typu rozwiązanie jest stosowane przez niektórych producentów i nosi nazwę Permalba White.


10 komentarzy:

  1. Flake white to takie producenckie przejęzyczenie, stąd nazywa się tak farbę będącą mieszaniną bieli cynkowej i ołowiowej, bądź dodając na końcu nazwy imit. stosuje się wspomnianą przez Ciebie mieszankę tytanówki z cynkówką. W rzeczywistości słowo "Flake" odnosi się do płatków, które odpadają od korodującego ołowiu, stąd wszelkie biele ołowiowe uzyskiwane naprawdę starymi metodami nosić powinny tę właśnie nazwę. Flake albo Krems, czy też Cremnitz były wykorzystywane aż do lat 70 XX wieku. Biel cynkowa zwana chińską wprowadzona została w XIX wieku i miała wyprzeć ołowiową jako trującą, ale tak się nie stało. Dopiero XX wiek i jego 1920 rok pokazały światu farbę nieomal doskonałą, biel tytanową. Dzisiaj malarze posługują się prawie wyłącznie tą odporną na wszystko farbą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za komentarz! Na pewno biel tytanowa jest najbardziej popularna. Ale o ile wiem, to nadal może zaszkodzić. Co prawda nie jest tak niebezpieczna jak ołowiowa, ale jednak wciąż toksyczna. Za jakieś 100 lat pewnie inni malarze będą się dziwić, jak my mogliśmy jej używać... :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to prawda, nawet ochry są potencjalnie niebezpiecznie, bo niektóre zawierają mangan. Biel tytanowa jest w paście do zębów i w proszku do prania i jeśli okazałoby się, że jest choćby trochę toksyczna to mamy przerąbane! Na pewno toksyczna może być biel cynkowa, która jak wiadomo reszki ołowiu w sobie ma i to jest potwierdzone przez naukowe głowy. Dzisiaj to pewnie jest jakaś setna część po przecinku, ale diabeł tkwi w szczegółach! :) Palcami lepiej nie malować!
    Fajny i sympatycznie pisany blog! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przesadzajmy! Wszystko jest w mniejszym lub większym stopniu toksyczne, nawet woda którą pijemy! Jakbyśmy chcieli wystrzegać się tych wszystkich toksyczności to musielibyśmy żyć w próżni!!! No risk no fan jak mówią... Najlepszy jest bodaj miks tytanowo-ołowiowej bieli, bo zawiera w sobie zalety obu. Kto spróbował ten wie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawda. Ale jeśli ma się zamiar coś robić przez resztę życia, to warto minimalizować te czynniki ryzyka.

    Ja też kiedyś myślałem, że np. terpentyna jest spoko... I niby się mówi, że szkodzi, ale mi nie szkodzi. Po jakimś roku zacząłem miewać bóle głowy, gardła, kołatanie, nerwowość, rozdrażnienie. To były skutki wdychania oparów terpentyny. Wcześniej nic mi się nie działo. Także to niekoniecznie musi od razu dawać objawy.

    PS. Zamiast komentować anonimowo, możecie użyć np. adresu swojej strony. Tak tylko mówię. Zawsze to jakaś promocja i premia w rankingach. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Terpentyna to jedno z najgorszych świństw, dlatego wyeliminowałem ją całkowicie. Te długo unoszące się w pomieszczeniu wonne pary doprowadzały do paraliżu umysłowego. Teraz używam tylko oleju różnego rodzaju, od świeżego, lejącego się jak woda, po wygotowany, gęsty jak miód. Kazus bieli to temat, na który można by napisać opasłą książkę i kilka artykułów. Prawda jest zawsze po środku, wszystkie biele mają swoje zalety, (cieszmy się, że są, że nie malujemy kredą jak jaskiniowcy ;) ) trzeba tylko wiedzieć jak z nich korzystać, ale tak, żeby sobie i innym nie zrobić krzywdy. Bo jak zauważyłeś Sebastianie bardzo słusznie zresztą, warto minimalizować ryzyko, nie dość że wszystko teraz modyfikowane jak nie chemicznie to genetycznie.
    Fajnie blog Ci się rozrasta, od mojej ostatniej wizyty sporo przybyło, ale prosiłoby się jeszcze o więcej ciekawych artykułów! Post z pędzlami od Rosemary bardzo przydatny, bo w Polsce tylko albo Kozłowski, albo Kolibri. A tutaj proszę, mangusta rządzi! Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. @Sebastian Talar
    TiO2 (dwutlenek tytanu, główny składnik bieli tytanowej) jest NIEROZPUSZCZALNY w wodzie.
    LD50 (doustnie, szczur) > 10000 mg/kg.

    Proszę nie siać paniki co do jego ew. szkodliwości dla zdrowia przy _normalnym_, odpowiedzialnym użytkowaniu. Chemia to jest nauka ścisła, tam nie ma "wydaje mi się".

    OdpowiedzUsuń
  8. Aby ograniczyć efekt pastelowych kolorów po mieszaniu z laserunkowymi kolorami najlepiej użyć specjalnie dedykowanej do tego farby tzw. transparentnej bieli, produkuje to na pewno Talens (seria Rembrandt) oraz Schmicke i Winsor (też w seriach artystycznych farb). Jest to mieszanka bieli cynkowej i tytanowej - daje o wiele lepszy efekt niż sama cynkowa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie dokładnie tak robię. Po prostu mieszam dwie biele ze sobą. Pół na pół. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Malowałem kiedyś bielą tytanową zmieszaną z kredą szampańską, warto spróbować :) Od paru ładnych lat biel ołowiowa od Hardinga albo samoróbka... i znowu powrót do blendy cynkowo-tytanowej :) Taniej i zdrowiej.

    OdpowiedzUsuń

Możesz komentować anonimowo. Ale po co? Lepiej wybierz - Nazwa/Adres strony, albo zaloguj się z konta Google+. Dzięki temu, będę mógł odróżnić jedną osobę, od drugiej... :)