Obrazy olejne na sprzedaż.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Werniks retuszerski w spray'u. Jak werniksować obraz olejny?

Do czego służy werniks retuszerski? Efekt "Dzień po..."

Nie, nie chodzi mi o ten klasyczny "dzień po" spożyciu nadmiernej ilości napojów procentowych... Często zdarza się tak, że przychodząc do pracowni i wyjmując obraz, który zacząłem np. tydzień temu, doznaję niemiłego rozczarowania. To co wyglądało świetnie, po wyschnięciu wygląda okropnie. 

Dzieje się tak między innymi dlatego, że obraz wysycha nierównomiernie. Kolory mają różny czas schnięcia. Niektóre pigmenty, jak np. Burnt Umber (umbra palona) oksydują bardzo szybko... W rezultacie stają się nawet kilka odcieni jaśniejsze. Kłopot stanowi także "wsiąkanie" farby. W rezultacie fragmenty obrazu wyglądają na matowe, wyblakłe i pozbawione życia. Ten problem narasta przy długiej pracy nad obrazem.

www.sebastiantalar.com

Jak werniksować obraz olejny?

Najprostszym sposobem, aby wyrównać "świecenie" obrazu jest użycie werniksu retuszerskiego. Najlepiej w spray'u. Jedna uwaga: obraz musi być suchy przy dotknięciu palcem. W przeciwnym wypadku farba po prostu się rozmyje... Najlepiej wyjść z obrazem na zewnątrz i położyć go płasko na stole. Następnie wstrząsnąć porządnie pojemnikiem i spryskać równomiernie, trzymając spray w odległości około 30 cm. Werniks schnie dosyć szybko. Ja zostawiam obraz na 1 godzinę w schowku, aby zapach wywietrzał. Radzę też upewnić się, że na płótnie nie ma żadnych włosów, paprochów i innych zabrudzeń. Jeśli na dworze jest zimno lub pada deszcz wykonuję to wszystko w garażu, lecz zakładam maskę i okulary ochronne. 

Dlaczego werniks retuszerski, a nie zwykły? 

Werniks retuszerski to nic innego, jak zwykły werniks, tylko dużo bardziej rozcieńczony. Przynajmniej dziesięciokrotnie... Dzięki temu jest bardziej elastyczny i cieńszy. Dlatego umożliwia dalsze schnięcie kolejnych warstw farby olejnej.

Po werniksie retuszerskim można spokojnie malować, wprowadzać poprawki, tworzyć kolejne laserunki, wykańczać detale... Natomiast zawerniksowanie niewyschniętego obrazu olejnego werniksem końcowym jest praktycznie równoznaczne ze zniszczeniem go... Może nie od razu będzie to widoczne, ale ujawni się w przyszłości.

Czy lepszy jest werniks w sprayu, czy w płynie? 

Werniks w sprayu jest mniej wydajny, niż ten w płynie. Ale jeśli chcemy tylko delikatnie pokryć obraz w celu dalszej pracy nad nim, to jest to prostsze, jeśli użyjemy sprayu. Osobiście często używam werniksu retuszerskiego w sprayu, ale jeśli chodzi o werniks końcowy - praktycznie zawsze wybieram ten w płynie...


Jaki werniks do obrazu olejnego jest najlepszy? Dlaczego trzeba werniksować obraz?
Jak przygotować tanie podobrazie z płyty pilśniowej? Szczegółowy poradnik.

21 komentarzy:

  1. "Werniks retuszerski to nic innego, jak zwykły werniks, tylko dużo bardziej rozcieńczony." - to niezupełnie prawda. Werniks retuszerski zawiera jeden składnik, który powoduje że nie wyschnie do końca przez wiele miesięcy. Werniks ten służy do czasowego zabezpieczania prac.

    ps. Nie ładnie kasować krytyczne komentarze. Przecież nie obraziłem Pana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok. Dziękuję za komentarz. Przepraszam, ale kasuję niektóre wpisy. Przez 3 lata zrobiłem to czterokrotnie, także - bardzo rzadko. Nie moderuję komentarzy i dopuszczam anonimowe komentowanie, dlatego kasuję reklamy, spam, bezpodstawne złośliwości i komentarze, które przekazują nieprawdziwe informacje i mogą wprowadzać w błąd odwiedzających.

    Krytyczne komentarze muszą być merytoryczne. Gwarantuję, że wtedy nie będą usuwane. Ale trzeba się "wysilić". Napisać gdzie, w czym tkwi problem i dlaczego tak uważasz. Ja czasami przygotowuję taki wpis kilka godzin. Robię zdjęcia, piszę, wymyślam, robię korekty, poprawiam... Jeśli ktoś chce to skrytykować - bardzo proszę, ale niech poświęci choć parę minut i rozwinie wypowiedź. :)

    Napisałeś, że werniksu retuszerskiego można używać dopiero po miesiącu. I że jakoby wprowadzam w błąd. Koniec cytatu. Możesz jakoś to rozwinąć? Skąd takie informacje? Bo ja jestem w stanie podać przykłady malarzy, którzy stosują taki werniks w postaci sprayu niemal przed każdym ponownym podejściem do obrazu. W zależności od potrzeby. Ja ostatnio wyrównuję zmatowienia za pomocą cienkiej warstwy Liquinu.

    Generalnie, to jest tak - najlepiej użyć werniksu retuszerskiego w sprayu, bo można nałożyć bardzo delikatną warstwę. Po drugie - obraz musi być suchy przy dotknięciu palcem. Nie może się lepić w żadnym miejscu. Jeśli ktoś maluje medium alkidowym, to obraz nawet na drugi dzień potrafi wyschnąć. Także - dlaczego po miesiącu, dlaczego nie wyschnie przez wiele miesięcy (hmmm?) i co to za tajemniczy składnik? Rozwiej proszę, moje - delikatnie mówiąc - niedowierzanie... :)

    Pozdrawiam
    Sebastian Talar


    OdpowiedzUsuń
  3. Brakuje meritum sprawy. Werniksy retuszerskie służą do czasowego zabezpieczania prac. Werniksy końcowe tworzą często nierozpuszczalną już w zasadzie powłokę. Kiedyś kiedy głównym składnikiem werniksów końcowych była żywica damarowa, polimeryzowany olej lniany, wosk pszczeli i terpentyna. Werniksy retuszerskie składały się natomiast z samej żywicy damarowej i odbrobiny olejku rycynowego, który uniemożliwiał wyschnięcie takiego werniksu. Współczesne werniksy końcowe oparte są na bazie żywic ketonowych. Werniksy retuszerskie o których piszesz mają podobny skład - ale przeciwieństwie do werniksów retuszerskich NIE MOŻNA NA NICH MALOWAĆ. Trzeba je usunąć z malowidła. Do regulacji i ujednolicenia powierzchni (tzw oil out) stosuje się natomiast medium olejno-żywiczne. Jeśli na niewyschnięty obraz malowany nawet z medium alkidowym położysz jakikolwiek werniks damarowy czy ketonowy to dojdzie do zniszczenia warstwy malatury. Rozpuszczalnik zmiękczy wierzchnią warstwę farby i dokona penetracji. Koniec i kropka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Werniksy końcowe tworzą nierozpuszczalną powłokę? Hmmm... I potem ludzie to będą czytać i powtarzać. Ejejej... Dlatego właśnie czasami coś kasuję. :]

    Widzę mnóstwo sprzeczności w tym co piszesz, ale nie będę się rozpisywał. Przytoczę tylko opis ze sklepu...

    "WERNIKS DAMAROWY RETUSZERSKI do farb olejnych . Łatwo usuwalny terpentyną lub rozpuszczalnikiem benzynowym (White Spirit). Czas schnięcia kilka godzin, po wyschnięciu pozostawia cienką warstwę zabezpieczającą. Może być nakładany na świeżo wyschniętą farbę, po wyschnięciu może być zamalowany kolejną warstwą farby. Przeznaczony do tymczasowej ochrony malowidła oraz do retuszowania matowych miejsc na malowidle. Nałożony na matowe (silnie chłonne) miejsca uniemożliwia wnikanie oleju z nowych (górnych) warstw do matowych niższych, zabezpiecza górne warstwy farby przed matowieniem ("odchudzaniem" z oleju). Cienka warstwa werniksu retuszerskiego nie przerywa schnięcia gotowego malowidła. Po całkowitym wyschnięciu malowidła, werniks retuszerski może być zamalowany werniksem końcowym. Do rozcieńczania werniksu stosować terpentynę. Dostępny jest w plastikowej butelce o pojemności 150 ml."

    OdpowiedzUsuń
  5. Opis ze etykiety:) Odsyłam do zawodowej literatury a nie marketingowego bełkotu :) Po drugie - na zdjęciu pokazujesz werniks ketonowy a nie damarowy, aczkolwiek dla Ciebie pewnie nie ma różnicy. Werniksy retuszerskie stosuje się najwcześniej 1 miesiąc po namalowaniu obrazu. Jeśli byłyby to farby alkidowe to ten czas uległby skróceniu -ale na 100% nie kiedy obraz jest "suchy w dotyku". Polecam książki Doernera, Slanskiego i Ślesickiego i rozmowę z konserwatorem zabytków. Wiele się wyjaśni. Szkoda zmarnować potencjału tego bloga na podawanie nierzetelnych informacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Otóż drogi internauto, zważ na to że i w książkach przedstawionych przez Ciebie autorów znajdzie się niejeden błąd i niejedna nierzetelność. Owszem trzeba czekać na podeschnięcie, ale szczerze, kto czeka pół roku na doschnięcie obrazu. Do tej pory obraz często "wykredowacieje" i może się osypywać, więc choćby dla walorów estetycznych warto go prysnąć lakierem.

    A przy okazji to bardzo fajny blog gdzie można dowiedzieć się całkiem sporo wprost od malarza, a nie mola książkowego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze powiedziane. Dzięki! Twoje zdrowie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli "wykredowacieje" to znaczy że brakuje mu spoiwa. Dzieje się tak na chłonnych gruntach ponieważ spoiwo "poszło" w grunt. W takim przypadku wystarczy medium olejno żywiczne a nie werniks.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy wiesz drogi internauto, ale chłonne podłoża zawsze spijają pomału olej, chyba że będziesz nakładał szybko schnący gęstszy olej. Ten jednak szybciej żółknie i potrafi zmienić koloraturkę obrazu. A jeśli już medium żywiczne, to raczej do malowania niż do naprawiania "tonięcia".

    Obrazu niezawerniksowanego nikt nie kupi jeśli będzie to widać. Każdy kupuje, żeby od razu zawiesić i się widokiem tym cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy spec od literatury zawierającej podstawowe błędy wydaje się słabo znać na czymkolwiek a w szczególności na malarstwie. Nie trzeba przejmować się takimi osobami, niech bawią się we własnej samotnej piaskownicy ;) Zajebisty blog, mnóstwo ciekawych informacji i spostrzeżeń, świetna robota!

    Osiak.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki! Ja mam podobną filozofię... ;) Dlatego nie ciągnąłem tego tematu.

    Aczkolwiek, jestem otwarty na konstruktywną rozmowę. Albo dowiem się czegoś nowego, albo wyprowadzę kogoś z błędu. I to, że ja coś robię w taki, a nie inny sposób, nie znaczy, że automatycznie to jest wzór z metra z Sèvres pod Paryżem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdaje się że jest odwrotnie CimCiRimCim :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lato, słońce, wakacje... Proponuję zimne piwko, zamiast tych docinek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Heh nie wiem do kogo odnosi swój komentarz CimCiRimCim, to ja jestem od tych speców z zakurzonych ksiąg :) I myślę tak, przede wszystkim malujmy, bo wiedza, choć potrzebna i konieczna jest tylko podręcznym bagażem, który bierzemy wyruszając w tę wspaniałą podróż jaką jest proces malowania obrazu. Niech nie stanie się przytłaczającym nas ciężarem, który będzie w stanie zasłonić nam cel i zniweczyć przyjemność "wędrówki". Niech będzie raczej kijem, podporną na której oprzemy się w malarskich trudach.

    Ale już nie smęcąc i ględząc egzaltująco piję piwko za zdrowie "Szefa" blogu, naprawdę zręcznego i ciekawego szermierza pędzli i palety! :) Miłego lata wszystkim czytającym, bez kłótni i zwad :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki! Myślę, że on się odnosił do komentarzy z 23 czerwca.

    Zamiast "Anonimowy" wybierajcie Nazwa/adres URL. To ułatwi sprawę, a jeszcze macie za darmo link i reklamę swojej strony. :]

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie, darujcie - jeśli początkujący może brać udział w komentowaniu - to ciut zgłupiałam. 1. Czy po przerwie w malowaniu i zastosowaniu Werniksu Retuszerskiego w sprayu bardzo wydłuża się ostateczny czas schnięcia ukończonego "dzieła" ? Rozmyła mi się ta informacja. 2. Na etykiecie jest info o możliwości łatwego usuwania - rozumiem, że to dotyczy innej sytuacji niż kontynuacja malowania po jakimś czasie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Czas schnięcia farb olejnych jest uzależniony od tak wielu czynników, że trudno powiedzieć, czy werniks retuszerski wydłuża ten okres. Jak dla mnie - nie wydłuża. A w trakcie pracy nad dużym obrazem, gdzie olej wsiąka i kolory matowieją - werniks retuszerski to niemal konieczność.

    Na każdym werniksie jest informacja, że jest to produkt łatwo usuwalny. Gdyby nie można było usuwać starego werniksu, to konserwatorzy obrazów byliby bezrobotni. :)

    Dlatego powyższa wzmianka w komentarzu, że "werniksy końcowe tworzą nierozpuszczalną powłokę", jest oczywistą nieprawdą. Powinienem to usunąć, bo jak widać - nieprawdziwa informacja idzie w świat... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. to wreście mam "prysnąć" tym werniksem retuszerskim na obraz namalowany olejami dwa miesiące temu, czy nie? Czy potem mogę jeszcze innym werniksem końcowym
    i jeszcze jedno czy mogę położyć najpierw werniks matowy a na to satynę( chodzi o inne obrazy malowane wczesniej.Pozdrawiam teresa

    OdpowiedzUsuń
  19. Spokojnie.. nie denerwuj się... Już objaśniam. :)

    Jeśli będziesz coś poprawiać na obrazie, to możesz wyrównać zmatowienia werniksem retuszerskim. Obraz musi być suchy w dotyku. Czas schnięcia zależy od medium, którego używasz.

    Ale jeśli już nic nie będziesz domalowywać, to nie ma sensu używać werniksu retuszerskiego. Wystarczy werniks końcowy.

    Między werniksem satynowym, a matowym różnice są ledwo zauważalne. Satynowy ma nieco mniej wosków matujących. Ale to jest praktycznie to samo. Są tacy, którzy uważają, że jeśli używasz werniksu matowego, to pierwsza warstwa powinna i tak być zrobiona werniksem błyszczącym. Pozostawiam to Twojej ocenie. To Twój obraz. :)

    Ostatnia rada - nie należałoby mieszać werniksów akrylowych z damarowymi.

    PS. I cholera jasna - następnym razem kasuję wszelkie wymysły i halucynacje internetowych "guru". Bezlitośnie! Jak widać, miałem rację. Wystarczy popatrzeć kilka komentarzy wstecz. To jest tylko wymyślanie kolejnych mitów, które potem będą krążyć i wprowadzać ludzi w błąd. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. dzięki, Seba ja połążę najpierw werniks matowy a potem satynowy...rozumiem że można i uwierz mi jestem spokojna:)pozdrawiam teresa

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak to mówił mój matematyk z liceum, zanim padł ofiarą ówczesnej reformy edukacji: "Wszystko można, co nie można - byle z wolna i z ostrożna". :>

    OdpowiedzUsuń

Możesz komentować anonimowo. Ale po co? Lepiej wybierz - Nazwa/Adres strony, albo zaloguj się z konta Google+. Dzięki temu, będę mógł odróżnić jedną osobę, od drugiej... :)