Obrazy olejne na sprzedaż.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Jaki werniks do obrazu olejnego jest najlepszy? Dlaczego trzeba werniksować obraz?

Do czego służy werniks?

Zacznijmy od tego, że obraz trzeba werniksować. Ma to niebagatelny wpływ na jego "dalsze życie". Obraz niezawerniksowany o wiele szybciej straci kolory i zżółknie. Werniks stanowi też naturalną ochronę przed bardzo prostymi czynnikami, takimi jak chociażby kurz czy woda i inne zanieczyszczenia. Nieocenioną zaletą werniksu jest to, że wyrównuje świecenie, tworzy jednolitą powierzchnię, pogłębia kolory i kontrast obrazu olejnego.

Kiedy można zawerniksować obraz olejny? 

To, że obraz wygląda na suchy, nie oznacza, że już można nakładać werniks. Farba olejna potrafi schnąć miesiącami. Jest to proces chemiczny, długotrwały i zależny od wielu czynników. Między innymi od rozpuszczalnika użytego w trakcie malowania, od podkładu, od warunków panujących w pomieszczeniu, od kolorów farb jakie zostały użyte, od producenta tych farb... itp.

Jak długo trzeba czekać? Zaleca się przynajmniej 3 miesiące. Ale to w przypadku obrazów malowanych cienkimi laserunkami. W przypadku grubszych warstw farby, będzie to 6 i więcej miesięcy. Chcąc maksymalnie przyspieszyć wysychanie, dobrze jest użyć medium alkidowego, np. Liquin W&N albo Fluix Renesans.

www.sebastiantalar.com

Jaki werniks wybrać?

Są różne rodzaje werniksów końcowych. W sprayu i w płynie. Matowe, satynowe, błyszczące. Choć tak naprawdę każdy werniks trochę się błyszczy... Jakiego werniksu użyjemy, zależy głównie od osobistych upodobań. Z reguły na mniejsze obrazy kładę werniks błyszczący. Przy większych wolę użyć matowego. Jeśli chodzi o mnie - wolę te w płynie. Są bardziej wydajne i prościej jest położyć równą warstwę. Choć wiem, że początkującym często wydaje się, że łatwiej jest to zrobić werniksem w sprayu...

Werniksy w sprayu mają dosyć dużą wadę. Szybko się kończą. A to z kolei powoduje, że są drogie. Do tego niekiedy sprawiają problemy, szczególnie jeśli wykorzystaliśmy już połowę. Im mniej werniksu w pojemniku, tym gorszy efekt. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia.

Polecam werniksy w płynie. Wystarczy przed użyciem wrzucić butelkę do gorącej wody. To znacznie ułatwia pracę. Ja po prostu kładę obraz na stole, polewam go rozgrzanym werniksem prosto z butelki i rozprowadzam po całej powierzchni za pomocą tamponu ze starej flaneli albo bawełny. Jeśli zrobię to dobrze, wystarczy jedna warstwa. Dobry werniks rozpłynie się po powierzchni obrazu.

A co jeśli nie mogę czekać kilka miesięcy, bo ktoś chce odebrać obraz za kilka dni? 

Bywa tak, że trzeba wysłać obraz natychmiast. W takim wypadku polecam zainwestować we wspomniane medium alkidowe. Obraz malowany z jego użyciem powinien być suchy w dotyku po dwóch dniach. Możliwe, że nawet szybciej. Na tak wyschnięty obraz warto nałożyć cieniutką warstwę tego samego medium alkidowego, żeby wyrównać świecenie powierzchni obrazu. Taki obraz można wysłać bardzo szybko, ale po upływie kilku miesięcy, dobrze byłoby jednak pokryć go warstwą werniksu końcowego. W praktyce bywa różnie. :)

Jeśli nie mamy czasu czekać kilku miesięcy, można również użyć werniksu retuszerskiego. Werniks retuszerski do bardzo rozcieńczona wersja zwykłego werniksu końcowego. Jest bardziej miękki. Chroni obraz w ten sam sposób, choć nie zapewnia tak dobrych efektów, jak końcowy. Warto odczekać z wysyłką obrazu, aby werniks dobrze wysechł i się utwardził.

7 komentarzy:

  1. Zawerniksowałam obraz olejny malowany na płycie ( medium liquin), werniksem damarowym błyszczącym Renesans i niestety werniks po pewnym czasie zaczął tracić przezroczystość. Czy miałeś już coś takiego?

    OdpowiedzUsuń
  2. W sprayu czy w płynie? Masz wrażenie jakby zmatowiał, przestał błyszczeć? Czasami z tymi werniksami w sprayu jest problem. Trzeba ze dwie minuty dobrze potrząsać puszką, potem odwrócić do dołu, psiknąć i trzymać aż będzie leciał sam gaz.

    Po prostu to jest tak, że rozpuszczalnik wyparował, a żywicy damarowej było za mało i nie pokryła dobrze powierzchni obrazu. Musisz dobrze wymieszać werniks i zrobić to drugi raz.

    Poza tym... znasz takie powiedzenie "Kto kupuje tanio - kupuje dwa razy" ? :)

    Ja obecnie używam głównie werniksu damarowego, błyszczącego "Blik". Bardzo dobry produkt w przyzwoitej cenie. Wypróbuj sposób nakładania werniksu, który opisałem. Jest prosty i niezawodny.

    Jak werniksować obraz? Prosty sposób. Krok po kroku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    jeśli mogę się podzielić swoim doświadczeniem to chciałbym przestrzec przed werniksowaniem obrazów w czasie bądź zaraz po opadach deszczu. Wzrost wilgotności ma bezpośredni wpływ na matowienie werniksu na obrazie. Artyści w dawnych czasach ogrzewali werniks i deskę (ikonę) na chwilę przed werniksowaniem. Jeszcze jedna uwaga chrońcie płótno, klej, grunt, farby, werniks przed KURZEM na każdym etapie pracy nad obrazem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,zgadzam się z Andrzejem..powodem zmatowienia jest wzrost wilgotności..Nie używam werniksu w sprayu.Zawsze stosuję podgrzany,raczej damarowy.dorzucę pewną poradę..Jeśli rozlewacie werniks bezpośrednio na obraz, nie rozprowadzajcie go bezpośrednio żadnym tamponem ze starej flaneli.Tak,można go zastosować,alew tedy,gdy zwinięty,o odpowiednim dla nas kształcie-włożymy w ucięty fragment damskich rajstop..Także w tak zwiniętą watką,w tychże rajstopach- złocimy również ramy,czy jakiekolwiek inne podłoże ...(zamiast bawić się pedzelkiem)

      Usuń
  4. Ja nawet słyszałem, że niektórzy po prostu ręką wcierają werniks. Choć raczej nie polecam, nie polecam... :)

    Na pewno musi to być materiał który się nie kosmaci i nie zostawia włosków.
    Tutaj opisałem szczegółowo co i jak: Jak werniksować obraz? Prosty sposób. Krok po kroku.

    OdpowiedzUsuń
  5. jak usunąć werniks damarowy błyszczący z obrazu olejnego

    OdpowiedzUsuń
  6. Krótko i do rzeczy. :) Jest kilka sposobów. Werniks można rozpuścić terpentyną albo benzyną. Jeśli chodzi o "recykling" podobrazia, tzn. nie zależy Ci na tym, co jest namalowane - wtedy jest to dosyć proste. Ale niezbyt przyjemne...

    Jest tzw. sposób na chama... Czyli trzeba po po prostu wyjść z obrazem na zewnątrz, polać go obficie benzyną i za pomocą papierowych ręczników wycierać rozpuszczony werniks. Może to być zwykłą benzyna ze stacji paliw. Też działa...

    Niby "proste", ale trzeba się odpowiednio zabezpieczyć. Czyli rękawiczki gumowe, zasłonić czymś twarz, żeby nie wdychać tych oparów. Werniks będzie się kleił do wszystkiego...

    Od razu powiem, że moim zdaniem nie warto tego robić. Dlaczego? Ja kilka razy próbowałem... Koszt benzyny i ręczników papierowych to czasem połowa wartości nowego podobrazia... Człowiek się upaprze, nawdycha niebezpiecznych oparów... A jeśli to jest jakieś słabe płótno, to całkiem możliwe, że się uszkodzi. Lepszym wyjściem jest kupno samego płótna i wykorzystanie samego blejtramu.

    Ale ja, nieudane obrazy - proponuję zwyczajnie palić. A początkującym w ogóle odradzam malowanie na płótnie. To powoduje lęk przed popełnianiem błędów. Zniechęca, bo w przypadku nieudanego obrazu jesteś 20 zł w plecy. Podobrazia są drogie, a kawałek płyty hdf lub mdf kosztuje grosze. Na płytach malowali przez większość życia: Beksiński, Jerzy Duda Gracz... A Picasso też by na nich malował, gdyby je miał w tamtych czasach. ;) To jest świetne, trwałe i odporne podobrazie. Oczywiście, jeśli się je dobrze przygotuje.

    OdpowiedzUsuń

Możesz komentować anonimowo. Ale po co? Lepiej wybierz - Nazwa/Adres strony, albo zaloguj się z konta Google+. Dzięki temu, będę mógł odróżnić jedną osobę, od drugiej... :)