Obrazy olejne na sprzedaż.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Jak przygotować tanie i dobre gesso? Wszystko co musisz wiedzieć.

Co to jest gesso?

Gesso to biały podkład o kremowej konsystencji, złożony z mieszaniny kredy i spoiwa. Takim podkładem malujemy płótno lub płytę pilśniową na jednolity biały kolor.

Czy można użyć farby akrylowej do ścian, zamiast gessa?

Można, ale taki podkład jest jak papier. Chłonie farbę oraz rozpuszczalniki, przez co bardzo tracą kolory. Poza tym kruszy się z czasem. Może nawet odpadać...

Czemu gesso jest takie drogie?

Sklepy plastyczne oferują mnóstwo gotowych podkładów w różnych cenach. Gesso nie jest tanie, aczkolwiek wszystko zależy od jakości, użytych pigmentów, renomy firmy... itd. Często się zdarza, że zakupione gesso nie spełnia naszych oczekiwań. Np. jest zbyt rzadkie, albo twarde jak kamień...

Najlepsze i najtańsze wyjście - zrobić własne gesso!

Dokładnie! Jest to bardzo proste i możemy przygotować dokładnie taki podkład, jaki chcemy! Nie bez znaczenia jest też aspekt ekonomiczny. Najtańsze gesso - to własne gesso!

Składniki: klej kostny w granulkach, kreda pozłotnicza (lub inny węglan wapnia), olej lniany.

1. Bierzemy 3 łyżki stołowe kleju kostnego i wrzucamy do 250 ml zimnej wody. Proporcje 1:6.

2. Zostawiamy na 1 godz. do namoczenia granulek kleju. Mieszamy od czasu do czasu. Po upływie 1 godz. odstawiamy na całą noc. Następnego dnia powinniśmy uzyskać coś, co przypomina żabi skrzek. :)

3. Podgrzewamy naszą miksturę, aby była ciepła i dodajemy 30 łyżek kredy pozłotniczej. Sugeruję przynajmniej 10 łyżek proszku na 1 łyżkę kleju. Ale też bez przesady, bo gesso może popękać. Nie wsypujemy wszystkiego na raz, lecz dodajemy po łyżce. Nie gotujemy! Klej straci dużo na swojej mocy. Najlepiej słoik wstawić do większego naczynia z wodą i delikatnie podgrzewać do rozpuszczenia się kleju (temperatura wody max.70 stopni).

4. Teraz polecam dodać ok. 2 łyżek oleju lnianego. Uzyskamy bardziej elastyczną zaprawę. Nie wolno przesadzać, bo potem będzie problem z wyszlifowaniem. Kreda będzie się przyklejać do papieru ściernego...

5. Mieszamy wszystko cierpliwie, aby nie było grudek.  

Gesso jest gotowe do użycia!

Podsumowanie

Podane składniki to najtańsza wersja naszego gessa. Kilogram kredy pozłotniczej kosztuje 3 zł, 200g kleju skórnego ok. 7 zł. Dodanie bieli tytanowej znacznie podraża koszty, ale zyskujemy jeszcze lepszej jakości, śnieżnobiałą miksturę. Zamiast najtańszej kredy pozłotniczej możemy użyć np. kredy szampańskiej, bolońskiej lub jakiegokolwiek innego węglanu wapnia. Możemy eksperymentować z ilością białego proszku. Im mniej - tym rzadszy podkład.. Niewykorzystane gesso zamykamy szczelnie w słoiku. Jeśli się zetnie - trzeba je podgrzać przed następnym użyciem. Nie polecam przechowywać gessa dłużej niż 1 tydzień.

Jeśli nie chcesz się bawić w przygotowywanie takiego gessa polecam podkład akrylowy: Gesso Primer Talens. Pewny, niezawodny i bezpieczny - dostępny w większości sklepów plastycznych.


Jak przygotować tanie podobrazie z płyty pilśniowej? Szczegółowy poradnik.

19 komentarzy:

  1. Robiłem podobne gesso jednak zamiast kredy dawałem biel cynkową, Też się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym w sumie odradzał biel cynkową, bo ona jest znana z tego, że lubi pękać po latach. Przy dzisiejszych cenach bieli tytanowej (25 zł kg) polecałbym właśnie ten pigment.

    To zabawne jak zmieniają mi się gusta. Pisałem ten poradnik jakieś dwa lata temu. Po wielu eksperymentach z płytą, z gruntami, z impregnowaniem, przeklejaniem i z robieniem własnych zapraw... dzisiaj po prostu zamawiam gotowe płócienne podobrazia lniane lub bawełniane. W końcu znalazłem takie, które bardzo mi odpowiadają pod względem faktury i wykonania. :)

    Aczkolwiek dla początkujących malarzy płyta jest idealnym rozwiązaniem. Jest bardzo tania, więc nie ma tej "presji", że się nie uda... że się zmarnuje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy mogę np. dodawać kredę i olej porcjami, np podzielić wszystko na trzy części - do każdej 10 łyżek kredy + jedna mała łyżeczka oleju lnianego.
    Dopiero końcowe, całościowe proporcje byłyby takie, jak w przepisie.

    Pytanie stąd, że dotąd, kiedy przygotowywałem deski pod malowanie ikon wykonywałem grunt zgodnie z opisem w książce Andre Fisch i Agnes Raynaud "Malujemy ikony", gdzie do kleju dosypywało się stopniowo kredę, tak, że zaprawa była coraz gęstsza (80 g kleju rozpuszczonych w litrze wody, do tego 100 g kredy. Po jednej - dwóch warstwach nałożonych na płótno kolejne 100 g kredy i w ten sposób dosypywało się kredy co parę warstw, aż do uzyskania konsystencji gęstej śmietany, łącznie chyba ok. 600g kredy mi wchodziło.
    Nie dodawałem w ogóle oleju, nie tworzyłem gesso,ponieważ wogóle nie znałem takiej możliwości (jestem totalnym nowicjuszem i samoukiem.
    Pytam dlatego, że dotychczas stosowana technika wydaje mi się właściwsza, ze względu na to właśnie, że odnoszę wrażenie, że w ten sposób kolejne warstwy gruntu lepiej się ze sobą łączą, lepiej wsiąkają w siebie wzajemnie.

    Czy takie dzielenie i tworzenie "gesso" coraz gęstszego ma sens ?

    Przygotowuję deskę pod ikonę malowana farbami olejnymi

    Pozdrawiam
    Hamfast

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie za dużo tych warstw? Jak dla mnie to powinny być maksimum trzy jak najcieńsze warstwy. Trzeba mieć na uwadze, że takie gesso może popękać jeśli jest położone zbyt grubo.

    Ja malowałem zawsze wałkiem o krótkim włosiu, jak najcieniej i tylko dwa razy. Nie widziałem sensu nakładania trzeciej warstwy. :)

    Oleju lnianego dodaje się niewiele. Olej trochę opóźnia schnięcie i łatwiej się maluje. Zaprawa jest też bardziej elastyczna i mniej chłonna. Ja na słoik półlitrowy dodawałem 3 lub 4 łyżki na samym końcu.

    PS. Wiesz, zawsze możesz kupić farbę akrylową (fasadową!) i dosypać do niej kredy albo bieli tytanowej. Też bardzo dobrze się na tym maluje. Jak już pewnie wiesz - takie tradycyjne gesso ostro wali i szybko się psuje. Po tygodniu jest do wyrzucenia.

    Ja w obecnej chwili robię podobrazia dokładnie tak, jak tutaj:
    Jak zrobić podobrazie malarskie? Krok po kroku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za szybką odpowiedź :-)
    Warstw i grubości jest tyle, bo chodzi o to, żeby nie było widać słojów drewna. Po to właśnie chcę stosować gesso. Dotychczas, zanim spotkałem się w wymienionej wcześniej książce z gruntowaniem desek pod ikony, malowałem je na gołej desce wyszlifowanej i pomalowanej tylko na biało farbą akrylową, żeby było białe. I tyle.

    Hamfast

    OdpowiedzUsuń
  6. Na gruntowanej desce pojawiły mi się pęcherzyki. Wiem, że może sie to przydarzyć, tylko dlaczego dopuero teraz. Dwie puerwsze warstwy były ok, a wyszło dopiero przy trzeciej.
    Jest to cały czas ten sam grunt, od początku, bez żadnych zmian w składzie. Jeśli wcześniej było ok to co się teraz stało?
    Myślałem, że może mieszanka odparowała, więc skład się trochę zmienił, ale słoik jest cały czas szczelnie zamknięty, nawet kiedy się grzeje.
    A temperatura też nie może być za wysoka, bo słoik grzeje się stojąc na grzejniku c.o. Piec jest nastawiony na grzanie wody w układzie do 50 stopni Celsjusza, więc słoik stojący na grzejniku do ilu może się nagrzać? Do 40 ?

    Proszę o pomoc - co się mogło stać i jak teraz te pęcherzyki zlikwidować ?

    OdpowiedzUsuń
  7. To raczej zależy od wałka albo pędzla. Jeden wałek będzie robił bąbelki, a inny nie... Też tak miałem. Tylko ja po prostu rozcierałem wałkiem, aż ich nie było. Ewentualnie potraktuj je papierem ściernym i tyle... :)

    One powstają na etapie malowania, a nie kiedy już gesso zaschnie. Im więcej będziesz z tym kombinował, tym gorzej. Takie gesso bardzo dobrze kryje już po dwóch warstwach.

    Niektórzy przecierają papierem ściernym KAŻDĄ warstwę gessa przed nałożeniem następnej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ok.Dzięki. Jutro sprawdzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gesso z klejem skórnym nie polecałbym trzymać dłużej niż 1 dzień... Najlepiej zrobić i w tym samym czasie zużyć całość. Następnego dnia, o trzecim dniu nie mówiąc śmierdzi padliną nawet przez zakręcony słoik a gruntując tym nawet na dworze można zwymiotować :( a co dopiero trzymać taką miksturę przez tydzień..

    OdpowiedzUsuń
  10. Fakt, to zabawa dla odważnych. Od smrodu takiego tygodniowego gesso obumierają neurony. Można sobie zachować taki słoik na jakąś uciążliwą imprezę. Otwierasz i w ciągu 5 min. następuje masowa ewakuacja. :)

    Ale tak na serio, jak szczelnie zamkniesz i włożysz do lodówki, to jeszcze można wytrzymać. Chociaż ja już nie robię takiego gessa. Kiedyś mnie to bawiło i chciałem wiedzieć jak się coś takiego wytwarza. Interesują mnie stare rzeczy, przedmioty, receptury, jak coś robiono dawniej... itp.

    W tej chwili wybieram nowocześniejsze metody i materiały. Ale uważam, że przynajmniej raz warto zrobić sobie takie tradycyjne gesso, żeby samemu porównać i ocenić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha, dobre! Właściwie to jedyny minus tego wszystkiego. Aktualnie korzystam z Twojego poradnika odn gesso i jest naprawdę genialny :) poszukiwałem czegoś co nie wchłaniałoby farby tak szybko jak sklepowe gessa akrylowe (maluję głównie olejem) i dzięki Tobie w końcu się udało takie coś stworzyć! Więc ogromnie dziękuję :)

    Mam tylko małe pytanie, czy da się zrobić coś żeby grube płótna tak szybko nie chłonęły pierwszej warstwy podkładu(gessa)? Próbowałem dwukrotnie położyć żelatynę ale efekt mizerny...

    Czy mógłbyś polecić coś z tych bardziej nowoczesnych materiałów, szczególnie pod olej? W tworzeniu własnych podkładów jestem jeszcze nowicjuszem ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. ps czy da się tym gruntować papier? Jeśli tak, to jaki - brystol/kredowy/do akwareli/inny?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Przy cenie 40 zł za jedną płytę HDF, malowanie na brystolu, papierze, kartonie - ja osobiście uważam za bezsens. To się wygina i łatwo niszczy. Nie warto. A za 30 formatek z płyty, wielkości 40x50 cm - zapłacisz ok. 90 zł. Sprzedaj chociaż jeden obraz i już Ci się zwróci ten wydatek. ;)

    A jeśli masz w pobliżu jakiś zakład, to może nawet za pół darmo dostaniesz tzw. odpady.

    Zamiast żelatyny - klej ze skór króliczych. Droższy, ale mocniejszy. Z nowocześniejszych materiałów to Primal AC33 rozcieńczony wodą. Jest świetny, zarówno do przeklejania drewna, jak i płótna. Albo Plextol lub Mowilith DMC 2. Wszystkie działają podobnie i tworzą bardzo odporną, stabilną i elastyczną błonę.

    Primal mam i stosuję. I gdyby mnie coś natchnęło do przygotowywania samodzielnie płótna, to jak najbardziej używałbym właśnie tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgubiłam się...chciałam sobie przyszykowac własne gesso...to jak z tym klejem? Którego uzyć najlepiej i w jakiej ilości? Czy kleju Primal daje sie w tych samych proporcjach co tego kostnego i robi sie wszystko tak jak opowiedziałes w poście? Dzień dobry :)

      Usuń
    2. Przepis jest tak napisany, że wystarczy podążać punkt, po punkcie. Do kleju kostnego żadnego Primalu nie dodajesz. To pytanie z innej beczki...

      Ja bym Ci sugerował na razie kupić zwykłą białą farbę akrylową do malowania na zewnątrz. Czyli fasadową. Ewentualnie farbę akrylową Art Creation Talens 750 ml.

      Mówiąc szczerze ja już przestałem się bawić w robienie tradycyjnego gessa. Od napisania tego artykułu minęły 3 lata i dzisiaj już nie chce mi się bawić z klejem skórnym. Kiedyś miałem taką ideę, że robiłem wszystko tak, jak starzy mistrzowie malarstwa. Sam naciągałem płótna, przeklejałem, gruntowałem... Sam ucierałem farby i używałem dawnych metod zaczynając od przygotowania tradycyjnego gesso. Ciekawiło mnie to i chciałem poznać te wszystkie staroświeckie "sekrety kuchni", że tak się wyrażę. Poznałem, nauczyłem się, ale w międzyczasie - zmieniło się moje myślenie...

      Dzisiaj kupuję gotowe podobrazia lniane, robione przez sprawdzonych fachowców. Z reguły jestem z nich zadowolony, chociaż nie zawsze. Ale cóż... Nikt nie jest doskonały. Errare humanum est. Jeśli maluję na płytach, to gruntuję farbą białą akrylową. Wszystko pokazałem w "Szkole Malowania". :)

      Chociaż dalej jestem zdania, że każdy powinien - chociaż raz - zrobić sobie takie gesso i spróbować jak się na tym maluje...

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Instrukcja rzeczywiście jest idiotoodporna :) Jednak miałam na myśli to czy klej kostny mogę ZASTĄPIĆ primalem i czy zamieniając klej postępowac dalej tak samo? Nie mam warunków na smierdzące gesso xD

      Usuń
    4. Ja byłem wczoraj w sklepie budowlanym i kupiłem sobie 1 litr farby akrylowej Dekoral Polinit. Odporna na UV, na ścieranie, grzyby, czynniki atmosferyczne... Cena 15 zł. Polecam Ci też tak zrobić. :) Sprawdza się świetnie jako zamiennik gessa i jest bezproblemowa w użyciu.

      Po zmieszaniu kredy z primalem... coś by Ci tam z tego powstało. Ale nie. Nie polecam takiego eksperymentu.


      Usuń
  14. Dziękuję za szybką i konkretną odpowiedź! Będę testował :)

    OdpowiedzUsuń

Możesz komentować anonimowo. Ale po co? Lepiej wybierz - Nazwa/Adres strony, albo zaloguj się z konta Google+. Dzięki temu, będę mógł odróżnić jedną osobę, od drugiej... :)